W miarę jak postęp w nauce o płodności poszerza możliwości medycyny, pojawiają się również złożone pytania etyczne. Jednym z takich przypadków jest Daljinder Kaur, która po raz pierwszy została matką w wieku 72 lat – najstarszym odnotowanym wieku kobiety rodzącej pierwsze dziecko. Jej mąż, Mohinder Singh Kaur, miał wówczas 80 lat .
Kaurowie przez całe życie marzyli o zostaniu rodzicami, ale przez dekady nie mogli zajść w ciążę. Dzięki nowoczesnym technologiom rozrodczym to marzenie w końcu się spełniło. Ale jakim kosztem? Krytycy twierdzą, że sprowadzenie dziecka na świat w tak zaawansowanym wieku wiąże się z poważnymi obawami. Aby Daljinder mogła wychować swoje dziecko do dorosłości, musiałaby dożyć dziewięćdziesiątki – kamienia milowego, który osiąga niewielu. A nawet wtedy fizyczne wymagania związane z rodzicielstwem w tym wieku byłyby ogromne.

W jaki sposób parze udało się uzyskać zapłodnienie in vitro, mimo tych sprzeciwów?
Państwo Kaur mieszkają w Indiach i od lat składali petycje do Narodowego Centrum ds. Płodności i Dzieci z Probówki. Mimo początkowej odmowy, nadal zabiegali o swoje prawa, aż lekarze stwierdzili, że stan zdrowia Daljinder spełnia kryteria pozwalające na zajście w ciążę. Pod koniec 60. roku życia rozpoczęła zapłodnienie in vitro i przez dwa lata pozostawała pod opieką kliniki.
Ostatecznie ocena medyczna okazała się trafna: Daljinder donosiła i urodziła syna bez interwencji chirurgicznej, a nawet karmiła go piersią przez kilka miesięcy po narodzinach.

„Chcemy zapewnić mu jak najlepsze życie” – powiedział Mohinder.
Jednak zaledwie kilka miesięcy po zostaniu rodzicem, realia wieku zaczęły dawać się we znaki. Daljinder otwarcie przyznaje, że ciąża pozostawiła po sobie długotrwałe problemy zdrowotne, takie jak nadciśnienie, bóle stawów i silne zmęczenie. Ich syn, Arman, uczy się chodzić, ale chodzenie za nim staje się coraz trudniejsze dla jego starszych rodziców. Urodził się, ważąc mniej niż dwa kilogramy – znacznie mniej niż przeciętny noworodek – i pozostaje niski jak na swój wiek.

Mimo wszystko Kaurowie twierdzą, że niczego nie żałują.
„Ludzie pytają, co się z nim stanie, kiedy nas już nie będzie” – powiedział Mohinder. „Ale ufamy Bogu. On jest wszechmocny i wszechobecny. Wszystko znajdzie swoje miejsce”.

Debata etyczna wokół ich przypadku wciąż trwa. Ich udane doświadczenie może zainspirować inne osoby w ich wieku do podjęcia próby zapłodnienia in vitro, co potencjalnie doprowadzi do wzrostu liczby dzieci urodzonych przez matki po 70. roku życia. Żaden kraj nie ma obecnie górnej granicy wieku dla zapłodnienia in vitro, choć wielu ekspertów medycznych odradza przeprowadzanie tego zabiegu u kobiet po 50. roku życia.

Jednak te wytyczne były wielokrotnie podważane. Do czasów Daljinder, najstarsza zarejestrowana matka miała 66 lat. Teraz ten rekord został pobity jeszcze wyżej – i może pewnego dnia zostać ponownie pobity.