Znalazłem na podwórku dziesiątki żółto-pomarańczowych kul, dziwnych, o nietypowym kształcie. Byłem w szoku, gdy uświadomiłem sobie, co to jest

Wyszedłem na podwórko, żeby podlać rośliny – był to normalny, spokojny poranek. Ale kiedy podszedłem do starego drzewa, zauważyłem coś dziwnego: dziesiątki żółtopomarańczowych kul zwisających z gałęzi. Wyglądały jak małe pomarańcze, ale dziwnie, nierówno, jakby były przyczepione do kory. 😱

Na początku myślałem, że ktoś przykleił do nich dziecięce zabawki, a potem, że to może jakieś gniazdo owadów. Ale kiedy podszedłem bliżej i dotknąłem jednego, okazało się, że jest miękkie i lekko wilgotne. Z wnętrza wydobywał się słodki, zgniły zapach.

Aż dostałem gęsiej skórki.

Nie rozumiałem, o co chodzi, więc w panice wszedłem do sieci. Kilka minut później siedziałem z otwartymi ustami: okazuje się, że to… 🫣 

Okazuje się, że te „kulki” to grzyby pasożytnicze o nazwie Cyttaria .

Cittaria to specjalny rodzaj grzybów, który pasożytuje na drzewach z rodzaju Nothofagus , spokrewnionych z bukami.

Zazwyczaj występują w Ameryce Południowej, ale na skutek zmian klimatycznych i przemieszczania się roślin ich zarodniki mogą rozprzestrzenić się dalej.

Grzyb wgryza się bezpośrednio w drewno , powodując powstawanie na nim galasów – narośli przypominających guzy . Z czasem wyrastają z nich okrągłe owocniki – te same pomarańczowe kule, które widziałem.

Na pierwszy rzut oka cittaria nie niszczy drzewa od razu, ale stopniowo je osłabia , zakłócając wymianę substancji odżywczych i wilgoci w gałęziach.

Na początku drzewo wygląda po prostu „dziwnie”, ale później gałęzie zaczynają wysychać, pękać, a grzyb rozprzestrzenia się dalej.

Czasami zainfekowane drzewa stają się źródłem nowych zarodników , które przenoszone są przez wiatr i zakażają inne rośliny.

Jeśli proces ten nie zostanie zatrzymany, drzewo może obumrzeć.

Zadzwoniłem do znajomego botanika. Zbadał drzewo i powiedział: „Tak, to cytaria. Jeśli zainfekowane gałęzie nie zostaną szybko usunięte, drzewo nie przeżyje”.

Wycięliśmy kilka dotkniętych chorobą miejsc, opatrzyliśmy rany i przez długi czas nie mogłem pozbyć się myśli, że natura czasami tak pięknie maskuje niebezpieczeństwo.

Videos from internet