Anna Przybylska była jedną z tych aktorek, których twarz trudno było zapomnieć. Miała wyjątkowy uśmiech, naturalność i sposób bycia, który sprawiał, że widzowie szybko czuli do niej sympatię. Pojawiała się w filmach, serialach i reklamach, a jej popularność rosła z każdym kolejnym projektem.
Dla wielu Polaków była jednak kimś więcej niż tylko kolejną gwiazdą ekranu.
Była młodą kobietą, partnerką i matką trojga dzieci, która mimo ogromnej popularności starała się zachować normalność. Właśnie ta zwyczajność była jednym z powodów, dla których publiczność tak mocno ją pokochała.
Kiedy w 2014 roku pojawiła się wiadomość o jej śmierci, wiele osób nie mogło uwierzyć, że stało się to naprawdę.
Anna Przybylska miała zaledwie 35 lat.
Urodziła się 26 grudnia 1978 roku w Gdyni. Jej kariera aktorska rozpoczęła się pod koniec lat 90. W 1997 roku zadebiutowała w filmie „Ciemna strona Wenus”, a niedługo później pojawiła się w serialu „Złotopolscy”. To właśnie role telewizyjne sprawiły, że zaczęło ją rozpoznawać coraz więcej widzów.
Z czasem przyszły kolejne produkcje.
Przybylska występowała między innymi w „Daleko od noszy”, „Różowej nocy”, „Karierze Nikosia Dyzmy”, „Dlaczego nie!”, „Złotym środku” oraz „Bilecie na Księżyc”.
Nie ograniczała się jednak wyłącznie do aktorstwa. Jej uroda zwróciła uwagę również świata reklamy. W 2004 roku została polską ambasadorką marki kosmetycznej Astor, a dwa lata później została jej europejską ambasadorką.
Jej kariera rozwijała się bardzo szybko.
Jednocześnie Anna nie sprawiała wrażenia osoby, która chce całe życie podporządkować sławie. Wręcz przeciwnie. W rozmowach i wspomnieniach osób, które ją znały, często powracał temat rodziny.
Dla niej życie poza kamerami było niezwykle ważne.
Była związana z Jarosławem Bieniukiem, byłym piłkarzem, z którym wychowywała troje dzieci. W chwili jej śmierci Oliwia miała 12 lat, Szymon 9, a najmłodszy Jan zaledwie 3 lata.
To właśnie rodzina miała dla niej znaczenie większe niż blask show-biznesu.
Reżyser Radosław Piwowarski, który dał jej filmowy debiut, wspominał później, że mimo sukcesu Przybylska pozostała naturalną i rodzinną osobą. To właśnie autentyczność miała być jedną z cech, które najbardziej cenili w niej widzowie.
Przez długi czas jej życie mogło wyglądać jak spełnienie marzeń.
Była młoda, piękna, popularna i miała przed sobą prawdopodobnie wiele kolejnych zawodowych możliwości.
Nikt nie wiedział jeszcze, że jej życie wkrótce zostanie podporządkowane walce z chorobą.
Problemy zdrowotne zaczęły się na długo przed tym, zanim informacja o jej stanie dotarła do opinii publicznej. Przybylska zachorowała na raka trzustki. W 2013 roku przeszła operację usunięcia guza. Później kontynuowała leczenie, między innymi w Szwajcarii.
Był to czas, w którym coraz więcej uwagi poświęcała przede wszystkim rodzinie.
Nie była już tylko aktorką, którą można było zobaczyć na ekranie. Była matką, która chciała być obecna w życiu swoich dzieci.
Mimo choroby próbowała zachować prywatność.
To właśnie dlatego wiadomość o jej śmierci była tak mocnym ciosem. Nie tylko ze względu na młody wiek aktorki, ale również dlatego, że jeszcze niedawno była aktywną i rozpoznawalną gwiazdą.
5 października 2014 roku Anna Przybylska zmarła w Gdyni.

Miała 35 lat.
Informację o jej śmierci przekazała menedżerka aktorki Małgorzata Rudowska. Według informacji opublikowanych przez „The Independent” Przybylska zmarła spokojnie, otoczona rodziną i przyjaciółmi.
Wiadomość błyskawicznie obiegła Polskę.
Dla wielu osób była trudna do przyjęcia właśnie dlatego, że Anna Przybylska przez cały czas pozostawała kojarzona z młodością i energią. Jej śmierć pokazała, jak nagle może zmienić się życie człowieka, który jeszcze niedawno był obecny na ekranach milionów widzów.
Szczególnie poruszająca była kwestia jej dzieci.
Najstarsza córka miała wtedy 12 lat, syn 9, a najmłodszy Jan dopiero 3 lata. Aktorka pozostawiła więc po sobie nie tylko ogromny dorobek artystyczny, ale przede wszystkim rodzinę, dla której jej odejście było osobistą tragedią.
Pogrzeb zaplanowano na 9 października w rodzinnej Gdyni. Rodzina poprosiła wówczas o uszanowanie prywatności i o to, aby osoby chcące pożegnać aktorkę nie robiły zdjęć ani nie składały kondolencji w sposób, który mógłby naruszać ich spokój.
Była jeszcze jedna prośba.
Rodzina nie chciała, aby ludzie wydawali pieniądze na kwiaty. Zamiast tego poproszono, aby pieniądze przeznaczyć na wsparcie Hospicjum św. Wawrzyńca w Gdyni.
Ten szczegół szczególnie mocno zapisał się w pamięci osób, które śledziły historię aktorki.
W ostatnich dniach jej życia nie chodziło już o karierę, sławę czy kolejne role.
Najważniejsi byli najbliżsi.
I właśnie ten element najlepiej pokazuje, jak postrzegała swoje życie. Pomimo popularności i zainteresowania mediów rodzina pozostawała dla niej priorytetem.
Po jej śmierci pozostali nie tylko pogrążeni w żałobie bliscy, ale również miliony widzów, którzy pamiętali ją z ekranów.
Jej role nie zniknęły.
Kolejne pokolenia nadal mogą oglądać Annę Przybylską w filmach i serialach, dzięki czemu jej obecność w polskiej kulturze nie zakończyła się wraz z jej śmiercią.
Z biegiem lat powstawały również materiały przypominające jej życie i karierę. Jej historia nadal interesuje Polaków, ponieważ była jedną z najbardziej charakterystycznych aktorek swojego pokolenia.
Najbardziej przejmujący pozostaje jednak fakt, który w chwili jej śmierci trudno było sobie wyobrazić.
Anna Przybylska miała zaledwie 35 lat, kiedy 5 października 2014 roku zmarła po walce z rakiem trzustki. Zostawiła troje dzieci: 12-letnią Oliwię, 9-letniego Szymona i 3-letniego Jana. Jej rodzina w czasie pogrzebu poprosiła nie o kwiaty, lecz o wsparcie Hospicjum św. Wawrzyńca w Gdyni.
Dziś od tamtych wydarzeń minęło wiele lat, ale Anna Przybylska wciąż jest wspominana.
Nie tylko jako piękna aktorka i modelka, której zdjęcia pojawiały się w mediach.
Przede wszystkim jako osoba, która mimo ogromnej popularności chciała zachować zwyczajne życie.
Jej historia zakończyła się zdecydowanie za wcześnie, ale pamięć o niej pozostała. W filmach, serialach, archiwalnych fotografiach i przede wszystkim wśród widzów, którzy do dziś wracają do jej ról.
Anna Przybylska miała przed sobą jeszcze wiele lat życia i prawdopodobnie wiele kolejnych zawodowych wyzwań.
Los zdecydował jednak inaczej.
I właśnie dlatego jej nazwisko po dziś dzień wywołuje w Polsce tak wiele emocji.