Od ponad dwóch tygodni rodzina Emilii Koprowskiej żyje w niepewności. 37-letnia mieszkanka Koszalina zaginęła 30 sierpnia w Darłowie i od tamtej pory nie nawiązała kontaktu z bliskimi. Poszukiwania kobiety trwają, a policjanci sprawdzają kolejne informacje i miejsca, które mogą pomóc w odtworzeniu jej ostatnich godzin.
Teraz w sprawie pojawił się szczegół, który może mieć znaczenie dla dalszego postępowania. Policja odnalazła telefon należący do zaginionej kobiety. Urządzenie zostało zabezpieczone i przekazane do analizy. Funkcjonariusze nie ujawniają jednak, co dokładnie udało się ustalić na podstawie telefonu.
To właśnie ta niewiadoma sprawia, że odnalezienie urządzenia przyciągnęło tak dużą uwagę. Telefon może zawierać informacje dotyczące ostatnich kontaktów, wiadomości czy innych danych, które pomogą śledczym odtworzyć wydarzenia poprzedzające zaginięcie. Na razie jednak żadna z tych informacji nie została oficjalnie potwierdzona.
Emilia zaginęła podczas pobytu w Darłowie. Według policyjnego komunikatu kobieta oddaliła się w rejonie plaży, niedaleko miejsca, gdzie odbywał się festiwal techno „ZEN Wydm”. Od tego momentu nie wróciła do domu i nie skontaktowała się z najbliższą rodziną. Policja rozpoczęła poszukiwania, publikując również jej dokładny rysopis.
W dniu zaginięcia Emilia miała na sobie białe jeansy, białą koszulkę z napisem „Cherry”, czarną skórzaną kurtkę oraz białe tenisówki. Miała przy sobie brązowy plecak i okulary korekcyjne w czerwonych oprawkach. Policja podała także charakterystyczne znaki szczególne, które mogą pomóc świadkom w rozpoznaniu kobiety.
Ważne są również relacje osób, które miały kontakt z Emilią krótko przed jej zaginięciem. Jak informowały media, kobieta miała później znaleźć się w taksówce. Kierowca opisywał ją jako bardzo roztrzęsioną i zapłakaną. Z jego relacji wynikało, że podczas podróży wysyłała wiadomości i mówiła o problemach związanych z samochodem oraz o obawach dotyczących dziecka. Po zakończeniu kursu wysiadła w Darłowie. Później kontakt z nią się urwał.
Każdy z tych szczegółów jest obecnie sprawdzany przez śledczych, ale nie wszystkie informacje pojawiające się w przestrzeni publicznej zostały przez policję potwierdzone. Dlatego szczególnie istotne pozostają oficjalne komunikaty służb.
Przez wiele dni jednym z problemów był brak telefonu Emilii. Bez urządzenia śledczy nie mieli możliwości przeprowadzenia pełnej analizy danych znajdujących się w jego pamięci. Odnalezienie telefonu zmieniło sytuację. Jak potwierdziła policja, nie ma wątpliwości, że zabezpieczony aparat należał do zaginionej.
Telefon został znaleziony 14 września na terenie Darłowa. Policja nie ujawniła dokładnej lokalizacji urządzenia. Wiadomo jedynie, że miejsce jego odnalezienia stało się punktem zainteresowania funkcjonariuszy. Zapowiedziano zwiększenie sił poszukiwawczych w tym rejonie.
I właśnie tutaj pojawia się kolejny ważny element sprawy.
Po odnalezieniu telefonu policjanci ponownie rozpoczęli działania w jego okolicy. Przeszukiwany był teren, który może mieć znaczenie dla ustalenia, co wydarzyło się z Emilią po jej ostatnim potwierdzonym kontakcie. W kolejnych dniach funkcjonariusze wracali w ten rejon, a w działania zaangażowano również dodatkowe służby.
Nie oznacza to jednak, że śledczy znają już odpowiedź na pytanie, gdzie znajduje się Emilia. Policja nie przekazała informacji, które pozwalałyby na takie stwierdzenie. Nie ujawniono również wyników analizy telefonu.
To właśnie dane z urządzenia mogą okazać się jednym z najważniejszych elementów dalszych czynności. Śledczy mogą sprawdzać między innymi informacje dotyczące kontaktów i aktywności urządzenia. Szczegóły pozostają jednak objęte tajemnicą ze względu na dobro postępowania.
Wokół sprawy pojawiły się również pytania dotyczące momentu odnalezienia telefonu. Mąż Emilii, Krystian Koprowski, mówił mediom, że wcześniej miał otrzymać od policji pytania dotyczące telefonu, między innymi jego zabezpieczeń. Policja wyjaśniła jednak, że samo pytanie o PIN nie oznaczało, że funkcjonariusze mieli już wtedy przy sobie właściwe urządzenie. Wcześniej znaleziono bowiem także inny telefon, który wymagał weryfikacji.
Ta kwestia została więc przez policję wyjaśniona, ale nie zmienia faktu, że obecnie najważniejszym przedmiotem zainteresowania śledczych jest telefon, który bez wątpliwości należał do Emilii.
Rodzina nadal czeka na wiadomość, która pozwoliłaby przerwać tę niepewność. Poszukiwania nie zostały zakończone. Policjanci nadal sprawdzają teren i analizują dostępne informacje. Jednocześnie apelują o przekazywanie wszelkich danych, które mogą pomóc w ustaleniu miejsca pobytu 37-latki.
Najważniejsza informacja pojawiła się dopiero po ponad dwóch tygodniach poszukiwań: telefon Emilii został odnaleziony. Urządzenie znajduje się obecnie w rękach śledczych i jest poddawane analizie. Policja nie zdradza, co dokładnie znajduje się w telefonie ani czy analiza przyniosła już jakiekolwiek odpowiedzi.
I właśnie to pozostaje największą niewiadomą.
Nie wiadomo jeszcze, jakie informacje uda się odzyskać z urządzenia. Nie wiadomo również, czy pozwolą one odtworzyć ostatnie godziny przed zaginięciem kobiety. Wiadomo natomiast, że po odnalezieniu telefonu policjanci ponownie skoncentrowali działania w Darłowie, w rejonie związanym z miejscem, w którym zabezpieczono urządzenie.
Na odpowiedź na najważniejsze pytanie – co stało się z Emilią Koprowską po jej zaginięciu – wciąż trzeba czekać. Poszukiwania 37-latki nadal trwają.