Ewa Minge zakochała się w tajemniczym handlarzu diamentami. Ich wspólne pojawienie się wywołało lawinę pytań

Ewa Minge przez lata przyzwyczaiła swoich fanów do tego, że w jej życiu nigdy nie brakuje emocji. Projektantka mody potrafiła zaskakiwać zarówno swoimi kolekcjami, jak i odważnymi decyzjami dotyczącymi życia prywatnego. W 2015 roku uwagę mediów przyciągnęła jednak informacja, której niewielu się spodziewało.

Minge miała ponownie się zakochać.

Nie byłoby w tym niczego niezwykłego, gdyby nie fakt, że jej wybrankiem miał być mężczyzna związany z niezwykle ekskluzywnym światem. Tajemniczy partner projektantki był bowiem związany z handlem diamentami i mieszkał w Beverly Hills.

Wiadomość o nowej relacji pojawiła się w momencie, gdy Minge przeżywała ważny okres zarówno zawodowo, jak i prywatnie. Jej kariera nabierała międzynarodowego rozmachu, a projektantka coraz częściej pojawiała się na wydarzeniach związanych z wielką modą.

Wtedy właśnie obok niej zaczął pojawiać się tajemniczy mężczyzna.

Para została zauważona podczas otwarcia nowego butiku Ewy Minge w Krakowie. Według relacji cytowanych przez media ich zachowanie nie przypominało zwykłej znajomości biznesowej. Mężczyzna miał być wyraźnie zainteresowany projektantką, a obserwatorzy szybko zaczęli zastanawiać się, czy między nimi narodziło się coś więcej.

Początkowo niewiele było jednak wiadomo.

Minge nie należała do osób, które natychmiast ujawniają wszystkie szczegóły swojego życia uczuciowego. Tym bardziej że miała już za sobą trudne doświadczenia, które sprawiły, że do kolejnych relacji podchodziła znacznie ostrożniej.

Jej pierwsze małżeństwo trwało wiele lat i zakończyło się bardzo trudnym rozstaniem. Projektantka opowiadała później o tym, że wraz z dwoma synami musiała zacząć życie praktycznie od nowa. Zostawiła za sobą dotychczasowy majątek i cały świat, który wcześniej znała.

Nic więc dziwnego, że nowa miłość wzbudziła tak duże zainteresowanie.

Czy tym razem miało być inaczej?

Wszystko wskazywało na to, że tak.

Minge nie tylko pojawiała się z nowym partnerem publicznie. Z czasem okazało się, że łączy ich znacznie więcej niż uczucie. Wspólne zainteresowania i fascynacja sztuką sprawiały, że relacja zaczęła przenosić się również na grunt zawodowy.

Mężczyzna miał inspirować projektantkę do nowych działań artystycznych.

Jednym z efektów tej inspiracji była biżuteria.

I właśnie tutaj historia zaczyna robić się jeszcze ciekawsza.

Partner Minge był związany z branżą diamentową i miał doświadczenie w świecie luksusowej biżuterii. Jak informowała Newseria, współpracował między innymi z takimi renomowanymi markami jubilerskimi jak Cartier, Van Cleef & Arpels czy Tiffany & Co.

Dla projektantki, która od lat poruszała się w świecie mody i luksusowego wzornictwa, było to niezwykle naturalne połączenie.

Moda i diamenty.

Kreacja i biżuteria.

Sztuka i biznes.

A przede wszystkim — dwoje ludzi, którzy mogli wzajemnie się inspirować.

Minge mówiła, że dzięki partnerowi ponownie zaczęła intensywniej rysować. Szczególnie zainspirował ją motyw ołówka, który pojawił się w jego projektach biżuteryjnych. Dla niej miał on symbolizować wolność twórczą, emocje i możliwość wyrażania siebie.

Wkrótce sama zaczęła pracować nad kolejną kolekcją.

Tym razem miała to być biżuteria.

Nie przypadkowa i nie zwyczajna.

W planach znalazła się linia wykorzystująca złoto oraz czarne diamenty, przygotowywana wspólnie z partnerem.

Trudno było więc nie odnieść wrażenia, że ta relacja miała wpływ również na jej twórczość.

Ale najbardziej interesujące pozostawało pytanie: kim właściwie był mężczyzna, który tak bardzo zainteresował Ewę Minge?

Przez pewien czas media określały go przede wszystkim jako tajemniczego dystrybutora diamentów z Beverly Hills. Stopniowo zaczęły jednak pojawiać się kolejne informacje.

Nazywał się Zuri Mesica.

Był amerykańskim biznesmenem związanym z branżą diamentową. Mieszkał w Beverly Hills i działał w świecie luksusowej biżuterii. Według późniejszych publikacji należał do czołowych dystrybutorów diamentów, a jego klientami były znane firmy jubilerskie.

Dla Minge nie był jednak wyłącznie człowiekiem z ogromnym doświadczeniem biznesowym.

To właśnie jego osobowość miała być dla niej szczególnie ważna.

Projektantka podkreślała, że w pewnym wieku nie wystarczy już samo zauroczenie. Potrzebna jest również wspólna płaszczyzna, podobne zainteresowania i możliwość dzielenia się emocjami.

W przypadku tej pary miało tego nie brakować.

Ich relacja rozwijała się w czasie, gdy Minge odnosiła kolejne sukcesy zawodowe. W 2015 roku jej kolekcja została zaprezentowana podczas Paris Haute Couture Fashion Week. Pokaz spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem, a partner projektantki pojawił się we Francji, aby wspólnie z nią świętować ten sukces.

Nie ograniczył się jednak do samej obecności.

Miał przygotować dla ukochanej kosztowny prezent.

Ewa Minge zakochana! W dilerze diamentów! - Pomponik w INTERIA.PL

Biżuterię wycenianą przez media na około 80 tysięcy złotych.

Taki gest oczywiście natychmiast zainteresował tabloidy.

Bo historia była niemal gotowym scenariuszem.

Znana polska projektantka.

Amerykański biznesmen.

Beverly Hills.

Diamenty.

Moda.

I uczucie, które pojawiło się w momencie, gdy Minge po trudnych doświadczeniach zaczynała ponownie układać swoje życie.

Jednak sama Ewa nie chciała sprowadzać tej relacji wyłącznie do luksusu.

Dla niej najważniejsze było to, że znalazła człowieka, z którym mogła dzielić codzienność i pasję.

W jednym z wywiadów mówiła, że partner nie tylko ją kochał, ale również inspirował. To właśnie dzięki niemu ponownie zaczęła rysować i tworzyć w nieco inny sposób.

Ich relacja miała więc charakter zarówno romantyczny, jak i twórczy.

Nie oznaczało to jednak, że Minge od razu planowała kolejny ślub.

Wręcz przeciwnie.

Po wcześniejszych doświadczeniach projektantka podchodziła do małżeństwa ostrożnie. Nie wykluczała przyszłości z Mesicą, ale nie uważała, że formalny dokument jest konieczny, aby potwierdzić prawdziwość związku.

I właśnie ten dystans do ślubnych deklaracji był bardzo charakterystyczny dla jej podejścia.

Minge chciała przede wszystkim żyć.

Kochać.

Tworzyć.

I dzielić się tym z kimś, kto naprawdę ją rozumie.

W tamtym okresie wydawało się, że właśnie to znalazła.

Co ciekawe, po latach życie uczuciowe projektantki ponownie znalazło się w centrum zainteresowania. W 2026 roku Minge potwierdziła, że jest zakochana w nowym partnerze. Jej obecny związek nie jest jednak związany z dawnym biznesmenem z branży diamentowej.

To sprawia, że historia z 2015 roku pozostaje zamkniętym rozdziałem jej życia.

Ale wówczas wszystko wyglądało zupełnie inaczej.

Ewa Minge była świeżo zakochana, a jej partner należał do świata, który doskonale pasował do jej zawodowych zainteresowań.

Ich wspólne projekty wydawały się naturalnym połączeniem dwóch światów.

I właśnie dlatego informacja o jej uczuciu wzbudziła tak ogromne zainteresowanie.

Nie chodziło tylko o to, że projektantka znalazła nowego partnera.

Chodziło o człowieka, który pojawił się w jej życiu w wyjątkowym momencie.

Po trudnych doświadczeniach z przeszłości Minge ponownie otworzyła się na miłość.

A jej nowy ukochany nie był przypadkową osobą poznaną na jednym z celebryckich przyjęć.

Był człowiekiem z zupełnie innego, bardzo zamkniętego świata — świata diamentów, luksusowej biżuterii i Beverly Hills.

I dopiero pod koniec tej historii wychodzi na jaw najważniejszy szczegół.

Tajemniczym mężczyzną, w którym Ewa Minge miała się wówczas zakochać, był Zuri Mesica, amerykański biznesmen i dystrybutor diamentów. Ich relacja nie ograniczała się do romantycznych spotkań — połączyły ich również sztuka, moda i wspólne projekty biżuteryjne.

To właśnie ta niezwykła mieszanka uczucia i wspólnej pasji sprawiła, że historia Ewy Minge i Zuriego Mesicy przez pewien czas była jednym z ciekawszych romansów polskiego show-biznesu.

A choć ich drogi ostatecznie się rozeszły, ta relacja pozostawiła po sobie coś więcej niż medialne zdjęcia.

Pozostawiła inspirację, nowe pomysły i kolekcję, w której moda spotkała się ze światem diamentów.

Videos from internet