Urodził się z niezwykle rzadką chorobą – tak nietypową, że większość ludzi na początku nie zdawała sobie sprawy, czego mu brakuje: brody.
Od dzieciństwa aż po dorosłość brak tej cechy definiującej kształtował jego życie. Nie chodziło tylko o wygląd – wpływał na jego poczucie własnej wartości, interakcje i sposób, w jaki ludzie na niego reagowali.
Przez lata trzymał się w cieniu. Unikał luster, unikał fotografii i pozwalał zarastać zarostowi, by ukryć to, czego nigdy nie czuł się komfortowo pokazywać.
Pomimo tego, że zachowywał się z cichą odwagą, zawsze towarzyszył mu cień nieśmiałości.
Wszystko się zmieniło, gdy zdecydował się na specjalistyczną operację powiększenia podbródka. Po raz pierwszy jego profil odpowiadał osobie, którą zawsze sobie wyobrażał.
Różnica była zauważalna — jego twarz wydawała się bardziej zrównoważona, rysy twarzy bardziej wyraziste, a z każdego wyrazu twarzy emanowała nowa pewność siebie.
Przyjaciele byli zdumieni. Obcy ledwo go rozpoznawali. Nie stawał się kimś nowym – w końcu pozwalał światu zobaczyć swoje prawdziwe ja.
Jego historia to mocny dowód na to, że nawet niewielka fizyczna przemiana może zapoczątkować głęboką przemianę wewnętrzną.