Kobieta ratuje poważnie zaniedbanego Goldendoodle’a po poruszającym wpisie w mediach społecznościowych (wyłącznie)

Teraz Daisy rozwija się pod opieką Ipock, bawi się ze swoimi psami, przytula i powoli wraca do zdrowia, zarówno psychicznego, jak i fizycznego. Chociaż Ipock nie adoptuje jej na stałe, Daisy znalazła kochającą rodzinę, a próbna adopcja planowana jest na początek grudnia.

 

„Mam nadzieję, że ludzie wyciągną z tego wniosek, że jeśli coś widzą, powinni o tym mówić” – podkreśla Ipock. „Musimy być głosem tych, którzy nie mogą mówić sami za siebie. Bez tego wpisu na Facebooku Daisy mogłaby nie przetrwać”.

Zdesperowana, zaoferowała właścicielowi 500 dolarów za natychmiastowe zabranie Daisy. Z pomocą znajomego, lokalnego policjanta, przekazanie przebiegło bezproblemowo.

Kiedy Ipock zobaczył Daisy z bliska, stan jej zdrowia był szokujący: prawie łysa, łuszcząca się skóra, przebarwienia, widoczne żebra i kręgosłup oraz silny zapach. Mimo to Daisy pozostała czuła, szukając pocieszenia i uwagi. U weterynarza zdiagnozowano u niej tęgoryjce, infekcję skóry, anemię, pchły i podwyższoną liczbę białych krwinek. Natychmiast otrzymała leczenie, kąpiel, a nawet ubrano ją w sweter, żeby było jej ciepło.


Summer Ipock mówi magazynowi PEOPLE, że goldendoodle, który uratowała, „jest niesamowicie odporny i ma mnóstwo miłości, którą może obdarzyć każdego, kogo spotka”.

23 października 2025 roku Ipock przeglądała grupę na Facebooku poświęconą zaginionym i odnalezionym psom w Tulsie w Oklahomie, gdy post natychmiast przykuł jej uwagę. Kobieta twierdziła, że ​​jej sąsiad zaniedbywał swoje zwierzęta, zostawiając ją samą z karmieniem „głodnych psów” przez kilka dni. Zgłosiła również, że jeden z psów padł na podwórku. Pomimo kontaktu z policją i służbami ochrony zwierząt, nie podjęto skutecznej interwencji.

Nie widząc żadnych działań, kobieta zwróciła się o pomoc do mediów społecznościowych. I wtedy do akcji wkroczył Ipock.„Z posta wywnioskowałem, że Daisy to pudel, do którego mam słabość, i nie mogłem przestać o niej myśleć” – powiedział Ipock w wywiadzie dla PEOPLE. Po odnalezieniu domu i potwierdzeniu szczegółów z pierwotnym autorem posta, Ipock odkrył, że mieszkańcy to najemcy. Próby skontaktowania się z właścicielami i służbami ochrony zwierząt nie przyniosły rezultatu. Z powodu ulewnego deszczu i pozostawienia psa na zewnątrz w nowej budzie, Ipock obawiał się, że Daisy nie ma czasu czekać na władze.

 

Videos from internet