Przez lata była jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny muzycznej. Elżbieta Zapendowska słynęła z bezpośrednich komentarzy, ogromnej wiedzy i niezwykłego wyczucia wokalnego. Oceniała uczestników programów muzycznych, szkoliła młodych artystów i potrafiła jednym zdaniem podsumować ich występ.
W ostatnim czasie coraz rzadziej pojawia się jednak publicznie.
Kiedy niedawno przyjechała na pogrzeb Stanisława Soyki, uwagę wielu osób zwróciło to, że poruszała się na wózku inwalidzkim. Zdjęcia wywołały sporo pytań o jej zdrowie.
Teraz sama Zapendowska postanowiła wyjaśnić, co się z nią dzieje.
Jej słowa nie pozostawiają złudzeń.
Od pewnego czasu wycofuje się z pracy
Problemy zdrowotne sprawiły, że Elżbieta Zapendowska musiała ograniczyć swoją aktywność zawodową.
Największym problemem jest pogarszający się wzrok. Jeszcze wcześniej artystka mówiła, że coraz trudniej jest jej prowadzić warsztaty wokalne. Dla nauczyciela śpiewu sam dźwięk nie wystarcza. Trzeba również obserwować postawę, mimikę i sposób poruszania się wokalisty.
Z czasem Zapendowska musiała więc zrezygnować z części aktywności, która przez lata była ważną częścią jej życia.
Właśnie dlatego pojawiła się na wózku
Widok Elżbiety Zapendowskiej na wózku podczas pogrzebu Stanisława Soyki zaniepokoił fanów.
Sama artystka wyjaśniła jednak, że nadal stara się chodzić samodzielnie.
Problem polega na tym, że nie widzi dobrze na większe odległości, a dodatkowo pojawiły się u niej trudności z poruszaniem się. Nie była pewna, czy będzie w stanie przejść przez cmentarz o własnych siłach.
Bardzo chciała jednak uczestniczyć w uroczystości pożegnalnej, dlatego wózek okazał się w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem.
Towarzyszył jej również asystent.
Zapendowska podkreśliła, że mężczyzna pomaga jej także na co dzień i zajmuje się sprawami, z którymi sama ma obecnie trudności. Dzięki temu nie pozostaje bez wsparcia.
Za pojawieniem się na wózku stoi jednak znacznie poważniejszy problem.
Choroba odebrała jej coś niezwykle ważnego
Elżbieta Zapendowska zmaga się z zaawansowaną jaskrą. Choroba doprowadziła do znacznego pogorszenia wzroku, a obecnie znajduje się na etapie, na którym operacja nie jest już rozwiązaniem pozwalającym odzyskać wcześniejszą sprawność widzenia.
To szczególnie trudne dla osoby, która przez całe życie zawodowe musiała obserwować innych.
Zapendowska potrafiła wychwycić najmniejszy szczegół występu. Widziała, jak wokalista stoi, jak oddycha, jak reaguje na muzykę i co robi na scenie.
Dziś część tych rzeczy stała się dla niej niedostępna.
Jej życie musiało się zmienić.
Nie chce jednak, żeby ktokolwiek jej współczuł
Mimo poważnych problemów zdrowotnych Zapendowska nie przedstawia siebie jako osoby, która się poddała.
Wręcz przeciwnie.
Mówi, że czasami jest źle, ale później znowu odzyskuje energię i stara się funkcjonować najlepiej, jak potrafi. Nadal próbuje chodzić i korzystać z życia w takim zakresie, jaki jest dla niej możliwy.
Jej sposobem na trudną codzienność pozostaje także poczucie humoru.
Zapendowska uważa, że nie można cały czas rozpamiętywać tego, czego już nie da się zmienić. Trzeba próbować patrzeć na życie z dystansem i czasami po prostu śmiać się z samego siebie.
Jednak w pewnym momencie powiedziała coś, co pokazuje, jak poważna jest jej sytuacja.
„Żadna operacja mi nie pomoże”
Elżbieta Zapendowska nie ukrywa, że jej choroba znajduje się na bardzo zaawansowanym etapie.
W rozmowie dotyczącej zdrowia powiedziała wprost, że jaskra jest już nieoperacyjna i że żadna operacja nie przywróci jej dawnego wzroku. Nie liczy również na nagły cud ani powrót do doskonałego widzenia.
To niezwykle mocne słowa.
Zwłaszcza od kobiety, która przez dziesięciolecia była symbolem zawodowej pewności siebie i bezkompromisowości.
Mimo wszystko Zapendowska nie zamierza żyć wyłącznie swoją chorobą.
Ma asystenta, korzysta z pomocy bliskich, stara się poruszać samodzielnie i — przede wszystkim — zachować swoje poczucie humoru.
Dla fanów jej obecny wygląd może być trudny do zaakceptowania, szczególnie jeśli pamiętają ją z telewizji, programów muzycznych i warsztatów.
Ale historia Elżbiety Zapendowskiej pokazuje również coś innego.
Choroba może zmienić codzienne życie, ograniczyć możliwości i odebrać niezależność, ale nie musi odebrać człowiekowi charakteru.
A tego Zapendowska, jak widać, nadal ma w sobie bardzo dużo.