Historia Darii i Filipa z pierwszej polskiej edycji „Love Is Blind” od początku przyciągała uwagę widzów. Poznali się w nietypowych okolicznościach, najpierw budując relację bez możliwości zobaczenia siebie, a później musieli sprawdzić, czy uczucie, które narodziło się podczas rozmów, poradzi sobie z codziennością. Dziś są jedyną parą z programu, która nadal pozostaje razem i wspólnie układa swoje życie.
Tym razem jednak kamery zajrzały do miejsca, którego widzowie wcześniej nie mieli okazji zobaczyć w takim szczególe. Daria i Filip otworzyli drzwi swojego mieszkania i pokazali, jak wygląda ich codzienna przestrzeń. Szybko okazało się, że nie chodzi wyłącznie o zwykłą wizytę i kilka zdjęć wnętrza. Para stoi przed zmianą, która może całkowicie odmienić ich mieszkanie.
Daria jest właścicielką lokum, w którym mieszka już od ponad pięciu lat. Co ciekawe, przez cały ten czas nie zdecydowała się na remont. W rozmowie z ekspertem przyznała wprost, że od momentu wprowadzenia się właściwie niczego tutaj nie zmieniała. To oznacza, że wnętrze przez lata pozostało niemal dokładnie takie, jakie było na początku.
Na pierwszy rzut oka mieszkanie sprawia wrażenie jasnego i przytulnego. Zastosowanie jasnych kolorów ma również praktyczne znaczenie, ponieważ niewielka przestrzeń dzięki temu wygląda optycznie na większą. Jednak kiedy przyjrzeć się poszczególnym elementom dokładniej, pojawia się coraz więcej rzeczy, które wymagają przemyślenia.
Szczególnie jeden z mebli nie przypadł do gustu Filipowi. Chodzi o kanapę, która najwyraźniej nie jest tym elementem wyposażenia, który mąż Darii chciałby oglądać w swoim wymarzonym domu. I właśnie tutaj zaczyna się ciekawsza część całej historii.
Do mieszkania pary przyjechał Michał Szymański, specjalista zajmujący się remontami oraz projektowaniem przestrzeni. Jego zadaniem było spojrzenie na mieszkanie nie tylko oczami dekoratora, ale również znalezienie rozwiązań, które pozwolą Darii i Filipowi wygodniej funkcjonować na co dzień.
To ważne, ponieważ mieszkanie, które przez kilka lat było przestrzenią Darii, musi teraz odpowiadać potrzebom dwojga ludzi. Para nie ukrywa, że chce stworzyć miejsce bardziej funkcjonalne i wygodne. Nie chodzi więc jedynie o zmianę koloru ścian czy wymianę kilku dodatków. Potrzebna jest znacznie większa metamorfoza.
Daria podczas rozmowy podkreślała, że zależy jej przede wszystkim na tym, aby w nowej aranżacji znalazło się również miejsce dla jej męża. To może wydawać się oczywiste, ale w niewielkim mieszkaniu każdy dodatkowy mebel czy element wyposażenia ma znaczenie.
Para pozostaje przy tym otwarta na propozycje projektanta. Daria zaznaczyła jednak, że liczy na rozsądne rozwiązania i nie chce, aby ekspert zbyt mocno zaszalał z pomysłami. To pokazuje, że nawet w przypadku wspólnego remontu trzeba będzie znaleźć kompromis między oczekiwaniami obojga.
Michał Szymański szybko zaczął wskazywać elementy, które jego zdaniem powinny zostać wymienione. Na liście znalazły się między innymi stół, krzesła, stolik kawowy oraz sofa. Lista zmian zaczęła więc robić się coraz dłuższa.
Ale największą uwagę przyciągnęła zupełnie inna rzecz.
W mieszkaniu znajduje się niewielka szafa, która ma pomieścić ubrania Filipa. Patrząc na jej rozmiar, można mieć wątpliwości, czy rzeczywiście jest ona wystarczająca dla dwóch osób. W tym przypadku problem dotyczy jednak przede wszystkim przestrzeni przeznaczonej dla mężczyzny.
Filip może przynajmniej liczyć na poprawę sytuacji. Projektant żartobliwie zauważył, że nawet dziecko w szkole może mieć większą szafę. Padła więc konkretna zapowiedź: Filip ma otrzymać nową, zdecydowanie bardziej praktyczną przestrzeń na swoje ubrania.
I właśnie w tym momencie okazało się, że mieszkanie ma znacznie większy potencjał, niż mogłoby się początkowo wydawać.
Jednym z jego największych atutów jest wysokość. Projektant ma do dyspozycji aż 260 centymetrów, co daje sporo możliwości przy odpowiednim zaplanowaniu wnętrza. W niewielkim mieszkaniu wykorzystanie przestrzeni w pionie może okazać się kluczowe.

Daria i Filip nie chcą jednak stworzyć wnętrza, które będzie wyglądało dobrze wyłącznie na zdjęciach. Ich celem jest przede wszystkim przestrzeń wielofunkcyjna, w której oboje będą mogli czuć się swobodnie. Po kilku latach bez remontu przyszedł więc moment, aby spojrzeć na mieszkanie zupełnie inaczej.
Co ciekawe, sama para nie zdradziła jeszcze wszystkich szczegółów dotyczących efektu końcowego. To dopiero pierwsza część całej metamorfozy, dlatego widzowie muszą uzbroić się w cierpliwość. Na razie wiadomo jedynie, że zmian będzie sporo.
Najciekawsze jest jednak to, że remont może stać się dla małżonków kolejnym testem codziennego życia. W programie musieli już przekonać się, czy uczucie zbudowane bez patrzenia na siebie wytrzyma spotkanie z rzeczywistością. Teraz przyjdzie im wspólnie zdecydować, jak powinno wyglądać miejsce, w którym będą spędzać kolejne lata.
I właśnie dlatego pozornie zwykły remont może okazać się czymś znacznie ważniejszym.
Dopiero na końcu wizyty projektanta wyszło na jaw, jak duża lista zmian czeka mieszkanie Darii i Filipa. Nowy stół, krzesła, stolik kawowy, sofa oraz przede wszystkim większa szafa dla Filipa to dopiero początek. Ekspert będzie musiał wykorzystać również imponującą wysokość pomieszczeń, aby wygospodarować dodatkowe miejsce.
Po ponad pięciu latach mieszkanie Darii ma więc przejść prawdziwą metamorfozę. A najważniejsze jest to, że tym razem nie będzie już wyłącznie jej przestrzenią. Ma stać się wspólnym domem Darii i Filipa — miejscem dopasowanym do ich obecnego życia, a nie do tego sprzed lat.