Justyna Steczkowska to niekwestionowana diwa polskiej sceny muzycznej, której niesamowity głos i magnetyczna charyzma od dekad elektryzują miliony fanów. Jednak nawet największe legendy estrady muszą czasem mierzyć się z bolesnymi ciosami i niewdzięcznością, które spadają na nie w najmniej oczekiwanych momentach. Ostatnie miesiące były dla wokalistki prawdziwym emocjonalnym rollercoasterem, w którym wielkie nadzieje mieszały się z poczuciem głębokiego rozczarowania.
Wszystko zaczęło się od ogromnych emocji związanych z konkursem Eurowizji, który odbył się 17 maja w szwajcarskiej Bazylei. Justyna reprezentowała nasz kraj z niezwykle nastrojowym, dopracowanym w każdym calu utworem pod tytułem Gaja. Choć jej występ spotkał się z wyjątkowo gorącym przyjęciem zarówno w ojczyźnie, jak i poza jej granicami, ostatecznie artystka wywalczyła 14. miejsce w finałowej klasyfikacji. Prawdziwy cios nadszedł jednak dopiero po powrocie do kraju, kiedy na salonach zaczęło robić się wyjątkowo nieprzyjemnie. Zamiast zasłużonych gratulacji, oficjalnych podziękowań i medialnych zaproszeń, reprezentantka Polski zderzyła się z grubym murem milczenia ze strony Telewizji Polskiej. Choć dotychczasową, wieloletnią i wręcz świętą tradycją było natychmiastowe goszczenie powracających reprezentantów na antenie publicznego nadawcy, Steczkowska została całkowicie zignorowana. Gwiazda nie ukrywała swojego ogromnego żalu i wprost wyznała, że takie traktowanie po prostu złamało jej serce.
Gdy wydawało się, że wielka artystka zostanie zepchnięta na boczny tor, los niespodziewanie uśmiechnął się do niej z zupełnie innej strony, udowadniając, że show-biznes nie znosi próżni. Radiowy gigant, stacja RMF FM, postanowił bez wahania wykorzystać ten krytyczny moment i złożyć wokalistce propozycję, która natychmiast zmieniła układ sił w polskich mediach. Justyna Steczkowska powraca w wielkim stylu i to w zupełnie nowej, zaskakującej roli, która pozwoli jej nawiązać bezpośredni kontakt z wiernymi słuchaczami. Już niebawem poprowadzi swój własny, w pełni autorski program w letniej ramówce popularnej rozgłośni.
Format zatytułowany Diva w kapciach ma pokazać zupełnie inne, prywatne i dotąd pilnie strzeżone oblicze legendarnej piosenkarki. W każdą niedzielę w godzinach od 10:00 do 12:00 słuchacze będą mogli przekonać się, jak wygląda codzienne życie ikony, gdy zdejmuje niebotycznie wysokie szpilki, zmywa perfekcyjny, sceniczny makijaż i staje się po prostu domowniczką dzielącą się swoimi troskami i radościami. Dyrektor programowa stacji, Iwona Bołdak, nie kryje wielkich nadziei związanych z tym przedsięwzięciem. Podkreśla, że po niezwykle ciepłym przyjęciu wcześniejszej autorskiej audycji Joanny Senyszyn, program z naszą narodową diwą ma ogromną szansę błyskawicznie podbić serca milionów Polaków.

To jednak nie koniec wielkich, letnich transferów i niespodzianek, jakie przygotowała krakowska rozgłośnia. Do ekipy dołącza bowiem kolejna wielka postać, która po ostatnich rewolucjach kadrowych musiała nagle pożegnać się z dotychczasowym pracodawcą. Aleksander Sikora, były ulubieniec widzów i jedna z najjaśniejszych gwiazd Telewizji Polskiej, który po rozstaniu z dawną stacją przeniósł się do Polsatu, również otrzymał swój własny, prestiżowy czas antenowy. Dziennikarz poprowadzi w sobotnie popołudnia program zatytułowany Masz wiadomość… w RMF FM!. Ma to być format pełen prawdziwych emocji i interakcji, w którym charyzmatyczny prezenter będzie pomagał słuchaczom w rozwiązywaniu ich życiowych problemów, godził zwaśnione strony i przekazywał zarówno te dobre, jak i wyjątkowo trudne czy zaskakujące wiadomości. Obie gwiazdy dobitnie udowadniają, że zamknięcie jednych drzwi w brutalnym świecie mediów bardzo często oznacza otwarcie zupełnie nowych, jeszcze bardziej obiecujących perspektyw.