Prawdziwy dramat w życiu legendarnej diwy polskiej sceny muzycznej ujrzał światło dzienne. Edyta Górniak zdecydowała się na bolesne i rozrywające serce wyznanie, które lotem błyskawicy obiegło cały kraj i wywołało olbrzymie poruszenie wśród rzesz jej wiernych fanów. Gwiazda, która przez całe dekady uchodziła za absolutny wzór idealnej, nienagannej sylwetki i zjawiskowej urody, przechodzi obecnie przez potężny kryzys samoakceptacji. Wokalistka otwarcie przyznała, że jej ciało drastycznie się zmieniło, a ona sama po prostu nie potrafi pogodzić się z obecną wagą. Gwiazda estrady wprost oznajmiła, że czuje się gruba, we wszystkim wygląda niekorzystnie i doszła do momentu, w którym nienawidzi na siebie patrzeć, gdy pojawia się na szklanym ekranie. To wyznanie bezsilności zszokowało opinię publiczną, zwłaszcza że celebrytka od lat słynęła z niezwykle rygorystycznego podejścia do zdrowego stylu życia.
Co ciekawe, ten dramatyczny moment nadszedł po latach ogromnych wyrzeczeń. Już kilka lat temu piosenkarka podjęła radykalną decyzję i całkowicie wyeliminowała ze swojego codziennego jadłospisu jeden kluczowy składnik, który uznawała za największe zło. Artystka kategorycznie zrezygnowała z cukru i słodyczy, głośno ostrzegając innych przed destrukcyjnym uzależnieniem od substancji słodzących. Podkreślała wówczas z pełnym przekonaniem, że biała śmierć fatalnie wpływa na ludzką energię, ogłupia organizm i błyskawicznie uzależnia, a spadek odporności i stany depresyjne to bezpośrednie skutki jego spożywania. Zwracała też uwagę na szkodliwość glutenu, wierząc głęboko, że człowiek staje się tym, co wprowadza do swojego ciała. Na tym jednak nie koniec jej restrykcji, bo piosenkarka regularnie przygotowywała specjalne napoje w słoikach, na przykład wodę z ogórkiem, cytryną, limonką czy też mieszankę z pieprzem cayenne i syropem klonowym, pilnując, by pod żadnym pozorem się nie objadać.

W przeszłości gwiazda potrafiła funkcjonować w reżimie godnym profesjonalnego sportowca przed kluczowymi zawodami. Gdy zbliżał się czas nagrań telewizyjnych lub wymagających prób, narzucała sobie żelazną dyscyplinę, jedząc posiłki wyłącznie w ściśle określonych godzinach, by utrzymać pustą i swobodną przeponę potrzebną do śpiewania. Niestety, obecna rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te wszystkie starania. Choć celebrytka wypróbowała już chyba wszystkie możliwe diety na świecie i była dla swojego organizmu potwornie surowa oraz bezwzględna, żadne ograniczenia nie przyniosły upragnionych rezultatów. Dodatkowe kilogramy stały się dla niej źródłem głębokiego cierpienia i bezsilności, pokazując, jak wysoką cenę płaci się za ciągłe życie na świeczniku pod nieustannym nadzorem bezlitosnych kamer telewizyjnych.