Jedna z najbardziej uznanych i bezkompromisowych polskich projektantek mody, która od lat z powodzeniem buduje swoją pozycję na międzynarodowym rynku, zdecydowała się na porażająco szczery krok. Ewa Minge, słynąca na co dzień z nienagannego stylu, drapieżnego wizerunku oraz ogromnej pewności siebie, po raz kolejny udowodniła, że nie zamierza ukrywać przed światem bolesnej prawdy o swoim życiu. Gwiazda, której uroda i zmieniające się rysy twarzy od lat były obiektem bezwzględnych ataków ze strony hejterów oraz nieustannych insynuacji dotyczących rzekomych, nieudanych operacji plastycznych, postanowiła definitywnie uciąć wszelkie kłamliwe spekulacje. Celebrytka opublikowała w sieci niezwykle osobiste zdjęcia, bez żadnych filtrów upiększających, pokazując opinii publicznej, z jak potwornym dramatem zdrowotnym musiała się mierzyć w zaciszu swojego domu.

Projektantka mody z wielką odwagą obnażyła realia swojej wieloletniej, wycieńczającej i niezwykle bolesnej walki z podstępną chorobą, która drastycznie odbiła się na jej kondycji fizycznej. Ewa Minge wyjawiła, że zmiany w jej wyglądzie, opuchlizna oraz zniekształcenia twarzy, które wywoływały tak ogromną lawinę nienawiści w internecie, były bezpośrednim skutkiem poważnego schorzenia o podłożu alergicznym oraz układowym, z którym zmaga się od bardzo długiego czasu. Gwiazda nie ukrywa, że były dni, kiedy jej własne odbicie w lustrze wywoływało w niej głęboki smutek i bezsilność, a świadomość, że bezwzględna opinia publiczna ocenia jej chorobowe deformacje jako skutek rzekomego kaprysu i nadużywania medycyny estetycznej, była dodatkowym, niezwykle bolesnym ciosem w jej poranione serce.
Ta wstrząsająca i pełna autentyczności publikacja wywołała natychmiastowe poruszenie w polskim show-biznesie i sprawiła, że na profilu kreatorki mody wybuchła gigantyczna fala pełnych empatii komentarzy. Ewa Minge zdecydowała się na tak intymne wyznanie nie po to, by wzbudzać litość, ale by dać siłę oraz wsparcie innym kobietom, które również zmagają się z chorobami zmieniającymi ich ciała i muszą stawiać czoła wszechobecnej presji idealnego wyglądu. Pokazując swoje spustoszone chorobą oblicze, ikona stylu udowodniła, że prawdziwa wartość człowieka oraz jego piękno tkwią głęboko wewnątrz, a walka o zdrowie i przetrwanie jest rzeczą absolutnie najważniejszą, z dala od sztucznego blasku fleszy, retuszu i krzywdzących ocen ze strony obcych ludzi.