Eurowizja 2023 dawno za nami, ale emocje wokół polskiego reprezentanta i tego, co wydarzyło się podczas krajowych preselekcji, wciąż nie dają o sobie zapomnieć. Choć ostatecznie do Liverpoolu pojechała Blanka z utworem „Solo”, to właśnie Jann i jego hipnotyzujący utwór „Gladiator” stali się prawdziwym międzynarodowym fenomenem, który wymknął się spod kontroli jurorów. Młody artysta, który zajął drugie miejsce w kontrowersyjnym głosowaniu, udowodnił, że nie potrzebuje biletu na główną scenę konkursu, by zdobyć serca milionów słuchaczy od Skandynawii aż po odległe zakątki Stanów Zjednoczonych.
Napięcie, które towarzyszyło ogłoszeniu wyników w studiu TVP, przeniosło się błyskawicznie do sieci, wywołując bezprecedensowy bunt fanów. Jednak Jann zamiast skupiać się na żalu, przekuł to ogromne wsparcie w spektakularny sukces komercyjny. Jego utwór zaczął piąć się w górę na listach przebojów w krajach, które z polską muzyką alternatywną rzadko mają do czynienia. Słuchacze z zagranicy, nieświadomi lokalnych układów, zaczęli masowo udostępniać nagrania z jego występu, zachwycając się unikalną barwą głosu, sceniczną charyzmą i mroczną, niemal operową estetyką, która całkowicie odbiega od radosnego popu.

Sukces Janna jest o tyle niezwykły, że odbywa się w sposób organiczny, bez wsparcia wielkich machin promocyjnych, które zazwyczaj towarzyszą eurowizyjnym delegacjom. Artysta stał się symbolem „moralnego zwycięzcy”, a jego koncerty wyprzedają się w kilka minut, nie tylko w Polsce, ale i w europejskich stolicach. Atmosfera na jego występach przypomina największe rockowe widowiska, gdzie publiczność jednym głosem wykrzykuje każde słowo piosenki, która według wielu powinna była wybrzmieć w finale w Liverpoolu. Zagraniczne media muzyczne coraz częściej zwracają oczy na Warszawę, pytając, jak to możliwe, że taki diament nie został w pełni wykorzystany przez krajowe struktury.
Każdy kolejny sukces Janna na arenie międzynarodowej jest teraz odbierany jako słodka zemsta na systemie, który nie docenił jego potencjału w decydującym momencie. Piosenkarz z dnia na dzień stał się głosem młodego pokolenia, które nie zgadza się na narzucone schematy i szuka w muzyce autentyczności oraz głębi. Choć emocje po samym konkursie powoli gasną, postać Janna na stałe wpisała się do historii polskich preselekcji jako dowód na to, że prawdziwy talent zawsze znajdzie drogę do odbiorcy, nawet jeśli na jego drodze staną najbardziej wpływowi decydenci branży muzycznej.