Krystyna Mazurówna i Tadeusz Pluciński tworzyli jedną z najbardziej barwnych i elektryzujących par polskiego show-biznesu lat 60. On – uchodzący za największego amanta PRL-u, „na którego widok mdlały kobiety”, ona – młoda, ambitna i niezwykle zdolna tancerka, która nie znała pojęcia strachu. Ich małżeństwo było jak zderzenie dwóch potężnych żywiołów, a atmosfera w ich wspólnym domu rzadko bywała spokojna. Związek ten od samego początku budził ogromne emocje na salonach, a po latach Mazurówna zdecydowała się ujawnić bolesną i zarazem fascynującą prawdę o tym, jak naprawdę wyglądało życie u boku legendarnego „na wieki wieków amanta”.
Małżeństwo z Plucińskim było dla Mazurówny prawdziwą szkołą życia. Tancerka z rozbrajającą szczerością wspomina, że ich relacja była oparta na wzajemnej fascynacji, ale również na ciągłej niepewności. Tadeusz Pluciński nie potrafił zrezygnować ze swojego wizerunku uwodziciela, co sprawiało, że zdrady i romanse były niemal wpisane w ich codzienność. Mazurówna, zamiast jednak popadać w rozpacz, podchodziła do wybryków męża z właściwym sobie dystansem i humorem, choć przyznaje, że bolesne rozczarowania nie omijały ich sypialni. Wyznała nawet, że ich małżeństwo przetrwało trzy lata tylko dlatego, że ona sama była zbyt zajęta karierą, by przejmować się każdą kolejną przygodą męża.
W kuluarach do dziś krążą legendy o tym, jak Mazurówna potrafiła zareagować na niewierność Plucińskiego. Zamiast urządzać karczemne awantury, potrafiła z uśmiechem na ustach przyjąć wiadomość o kolejnej „fascynacji” męża, co kompletnie zbijało go z pantałyku. To bolesne dla wielu kobiet doświadczenie stało się dla niej trampoliną do wolności – to właśnie po rozstaniu z Plucińskim zdecydowała się na wyjazd do Paryża, gdzie jej kariera nabrała światowego tempa. Fani są zachwyceni tą opowieścią o dwójce niezwykłych ludzi, którzy mimo rozwodu potrafili zachować do siebie szacunek i sympatię do końca życia. Historia ich związku to mroczna i zarazem błyskotliwa lekcja o tym, że nawet najbardziej namiętne uczucie może wypalić się w ogniu codziennych skandali, ale wspomnienia o wspólnie spędzonych chwilach pozostają żywe na zawsze. Mazurówna po raz kolejny udowodniła, że jest kobietą, która potrafi przekuć każdą porażkę w sukces, a życie z Tadeuszem Plucińskim traktuje dziś jako jeden z najbardziej ekscytujących, choć trudnych rozdziałów swojej barwnej biografii.
