Miliony po Tomaszu Komendzie wciąż dzielą rodzinę. Spór o testament nabiera tempa

Choć od śmierci Tomasza Komendy minęło już sporo czasu, emocje wokół jego majątku wcale nie opadły. Sprawa spadkowa, która rozpoczęła się jesienią 2024 roku w sądzie we Wrocławiu, wciąż nie znalazła swojego finału. Stawką są ogromne pieniądze — niemal 13 milionów złotych, które niesłusznie skazany mężczyzna otrzymał od państwa jako rekompensatę za lata spędzone w więzieniu.

Historia Tomasza Komendy poruszyła całą Polskę. Niesłusznie skazany spędził za kratami aż 18 lat, zanim w 2018 roku odzyskał wolność i został ostatecznie uniewinniony. Nowe życie, które próbował budować po wyjściu na wolność, nie trwało jednak długo. W lutym 2024 roku zmarł po walce z chorobą nowotworową, pozostawiając po sobie nie tylko bolesne wspomnienia, lecz także majątek, który dziś jest przedmiotem skomplikowanego sporu rodzinnego.

Choć wydawało się, że istnienie testamentu powinno uporządkować sytuację, dokument wzbudził wątpliwości. Sąd zdecydował się powołać biegłych, którzy mają ocenić, czy w chwili jego sporządzania Komenda był w pełni świadomy swoich decyzji. To właśnie od tej opinii może zależeć dalszy przebieg postępowania i ostateczny podział fortuny.

Z medialnych doniesień wynika, że głównym spadkobiercą miał zostać najstarszy brat zmarłego — Gerard. Jednocześnie małoletni syn Tomasza, Filip, według obowiązujących przepisów może liczyć na zachowek, który stanowi znaczną część udziału spadkowego. Taki układ jeszcze bardziej komplikuje sytuację i sprawia, że sprawa budzi ogromne emocje wśród bliskich.

Dodatkowym elementem napięcia jest fakt, że trzy mieszkania kupione za pieniądze z odszkodowania nie wchodzą w skład spadku. Nieruchomości zostały bowiem przekazane bratu w ramach umowy o dożywocie, co znacząco zmniejsza wartość majątku, o który toczy się sądowa batalia. To rozwiązanie miało zagwarantować opiekę nad Tomaszem w ostatnich latach życia, ale dziś staje się jednym z najczęściej komentowanych wątków całej sprawy.

Na salach sądowych pojawiają się przedstawiciele różnych stron konfliktu, a postępowanie prowadzone jest z wyłączeniem jawności. Oznacza to, że szczegóły rozpraw pozostają tajemnicą, co tylko podsyca spekulacje i zainteresowanie opinii publicznej. Każda kolejna decyzja sądu może okazać się przełomowa, jednak na razie proces przeciąga się, a ostateczne rozstrzygnięcie wciąż pozostaje niewiadomą.

Dla bliskich Tomasza Komendy to kolejny trudny etap po latach walki o sprawiedliwość i dramatycznych doświadczeniach. Spór o miliony pokazuje, jak skomplikowane mogą być losy nawet po śmierci, gdy w grę wchodzą zarówno ogromne emocje, jak i poważne kwestie prawne. Wiele wskazuje na to, że rodzina jeszcze długo będzie musiała czekać na ostateczny finał tej historii.

Videos from internet