Rafalala dostała kopa w twarz podczas ostrej kłótni na Facebooku! Nagranie z awantury obiegło sieć – szokująca reakcja i co naprawdę się stało

Rafalala, kontrowersyjna postać znana z prowokacyjnych treści, makijażu i ciągłych starć z przechodniami, tym razem sama stała się celem brutalnej agresji – i to nie na ulicy, tylko w internecie, gdzie wszystko dzieje się na oczach tysięcy obserwujących. Podczas gorącej wymiany zdań na Facebooku ktoś z jej znajomych lub hejterów posunął się o krok za daleko: opublikował nagranie, na którym widać, jak Rafalala dostaje kopniaka prosto w twarz. Cała sytuacja wybuchła w jednej z zamkniętych grup, ale szybko wyciekła do szerszej sieci, wywołując burzę komentarzy, oskarżeń i pytań, kto tak naprawdę stoi za tym atakiem.

Wszystko zaczęło się od zwykłej wymiany wiadomości – Rafalala wrzuciła post z makijażem i prowokacyjnym tekstem, co jak zwykle przyciągnęło zarówno fanów, jak i zagorzałych przeciwników. W komentarzach szybko zrobiło się gorąco: ktoś zarzucił jej kłamstwo, ktoś inny nazwał ją „przerysowaną karykaturą”, a ona odpowiadała w swoim stylu – ostro, wulgarnie, bez owijania w bawełnę. W pewnym momencie dyskusja przeniosła się na prywatne wiadomości, a potem na live, podczas którego Rafalala zaczęła płakać i mówić, że „już dłużej nie da rady”. Widzowie widzieli, jak drży jej głos, jak ociera łzy rozmazanym tuszem.

Wtedy ktoś wrzucił filmik – krótkie, kilkusekundowe nagranie z telefonu, na którym widać sylwetkę Rafalali w kobiecym stroju, peruce i makijażu. Ktoś podchodzi od tyłu, zamachuje się nogą i kopie ją mocno w twarz. Uderzenie jest tak silne, że głowa odskakuje do tyłu, a ona upada na ziemię. Krzyki, przekleństwa, a potem cisza i ciemność. Nagranie kończy się na ujęciu leżącej osoby, która próbuje wstać, trzymając się za twarz. Całość trwa niecałe 10 sekund, ale wystarczyło, żeby internet oszalał.

Rafalala szybko zareagowała – live o 3 w nocy, zapłakana, z opuchniętą wargą i siniakiem pod okiem. „To nie żart, to nie inscenizacja. Ktoś mnie naprawdę kopnął w twarz, bo nienawidzi tego, kim jestem” – mówiła drżącym głosem. Pokazała siniak z bliska, mówiła o bólu, o strachu, o tym, że boi się wychodzić z domu. Twierdzi, że sprawca to ktoś z jej otoczenia – znajomy, który znał jej adres, albo ktoś, kogo sprowokowała w sieci. Policja została powiadomiona, sprawa jest w toku, ale na razie nikt nie został zatrzymany.

Świadkowie z live’ów i grup na Facebooku piszą, że to nie pierwsza taka sytuacja – Rafalala od miesięcy dostaje groźby, hejt na poziomie, którego mało kto by zniósł. Jedni współczują jej i piszą „trzymaj się, jesteś odważna”, inni twierdzą, że sama prowokuje i „sama sobie na to zapracowała”. „Jak się tak zachowujesz na ulicy, to nie dziwne, że ktoś w końcu wybuchnie” – piszą w komentarzach. Ale są też tacy, którzy widzą w tym czystą przemoc i nienawiść do osób transpłciowych lub dragujących.

Rafalala na razie ograniczyła aktywność – nie wrzuca nowych treści, nie robi live’ów, tylko czasem wrzuca stories z podpisem „dziękuję za wsparcie”. Pokazuje siniaki, które powoli żółkną, mówi, że boli ją szczęka i że lekarz kazał jej odpoczywać. Twierdzi, że to był kopniak z buta, z pełną siłą, i że mogła stracić zęby albo oko. „Nie boję się prawdy, ale boję się ludzi” – napisała w jednym z postów.

Cała ta historia pokazuje, jak cienka jest granica między prowokacją w sieci a realną przemocą. Rafalala, która przez lata sama szukała konfliktów, teraz sama stała się ofiarą – i choć wielu mówi „sama sobie winna”, to kopniak w twarz na nagraniu nie pozostawia złudzeń: to już nie słowa, to fizyczna agresja. Internet patrzy, policja sprawdza monitoringi i rozmowy, a my wszyscy czekamy, czy sprawca zostanie odnaleziony i czy Rafalala wróci silniejsza, czy może na zawsze zamknie się w domu.

Videos from internet