Katarzyna Gärtner, jedna z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych postaci polskiej muzyki, znana przede wszystkim jako autorka wielu kultowych przebojów, dziś zmaga się z jednymi z najtrudniejszych doświadczeń, jakie mogła postawić przed nią los. Choć jej twórczość na zawsze zapisała się w historii polskiej estrady, życie prywatne kompozytorki nie było usłane różami – i ostatnie lata przyniosły jej serie dramatycznych wydarzeń, które kosztowały ją niemal wszystko, co udało jej się zbudować przez dekady kariery.
Artystka, autorka takich hitów jak „Małgośka”, „Tańczące Eurydyki” czy „Wielka woda”, musiała zmierzyć się z ogromnymi stratami — nie tylko artystycznymi, ale też osobistymi. W 2012 roku doszło do tragicznego pożaru, który strawił jej dom, studio nagrań i niemal cały dorobek życia, włącznie z dokumentami, instrumentami i archiwami, które były nieodłączną częścią jej pracy. Ta dramatyczna noc zmieniła bieg jej codzienności – straty szacowano na ogromną sumę, a Katarzyna wraz z partnerem musieli zacząć wszystko od nowa.
Po tym tragicznym wydarzeniu artystka nie poddała się jednak całkowicie. Walczyła o zdrowie po serii udarów, które jeszcze bardziej ją osłabiły, a mimo to ciągle próbowała wrócić do aktywności muzycznej i twórczej. Niestety, dramaty nie skończyły się na ogniu i kłopotach zdrowotnych. Po śmierci ukochanego męża, aktora Kazimierza Mazura, życie Gärtner kolejny raz zawaliło się pod jej stopami. Bolesna strata partnera, który przez lata był przy niej zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym, była ciosem, którego trudno było uniknąć.
Największym ciosem okazała się jednak zdrada, która wydarzyła się tuż po odejściu męża. Katarzyna podpisała akt notarialny, w którym przekazała swoją posiadłość w zamian za zapewnienie dożywotniej opieki i utrzymania – umowę, której warunki miały zapewnić jej spokojną jesień życia. Niestety, osoba, której zaufała, nie wywiązała się z obietnic, co doprowadziło do tego, że kompozytorka straciła nie tylko dom, ale też część dorobku życia, zostając niemal bez środków do życia.

Teraz, mimo swoich 84 lat, Katarzyna Gärtner mieszka w niewielkim domu pod Warszawą, gdzie znalazła schronienie dzięki wsparciu przyjaciół i bliskich. W wywiadach podkreśla, że chociaż straciła niemal wszystko, wciąż stara się patrzeć w przyszłość z nadzieją i szukać sposobów na to, by dalej tworzyć i realizować swoje pasje. Jej historia to bolesny przykład tego, jak nawet osoby, które przez lata dawały radość innym poprzez swoją sztukę, mogą zostać dotknięte przez brutalne realia życia i zdradę.
