Każdy finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy to ogromne emocje związane z rekordowymi kwotami zbieranymi na szczytne cele, a jednocześnie fala pytań o to, ile pieniędzy krąży wokół organizacji oraz kto na tym korzysta. Jednym z najbardziej dyskutowanych tematów jest wynagrodzenie żony Jurka Owsiaka – Lidii Niedźwiedzkiej-Owsiak, która od lat zajmuje kluczową pozycję w fundacji i budzi skrajne opinie w internecie.
Lidia Niedźwiedzka-Owsiak pełni funkcję dyrektorki ds. medycznych w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, co oznacza ogromną odpowiedzialność za programy zdrowotne i trafiający do polskich szpitali sprzęt medyczny. To właśnie ona nadzoruje procesy zakupowe, współpracuje z lekarzami i specjalistami oraz decyduje o kluczowych medycznych kierunkach działalności fundacji.

Kilka lat temu sama ujawniła, że jej miesięczne wynagrodzenie wynosi 13 743 zł brutto, co po odliczeniu podatków daje około 8 994 zł netto na rękę. W kontekście dyskusji o wydatkach fundacji wywołało to prawdziwą burzę – część komentatorów uznała to za przejaw transparentności, inni natomiast pytali, czy to jest odpowiednia stawka jak na organizację non-profit.
Co ciekawe, pensja Lidii Niedźwiedzkiej-Owsiak jest niższa niż średnie wynagrodzenie w samej fundacji, które oscyluje wokół 21 000 zł brutto miesięcznie. To oznacza, że dyrektorka ds. medycznych zarabia mniej niż wielu innych kluczowych pracowników WOŚP, co dla niektórych fanów organizacji stało się dużym zaskoczeniem.

Nie da się ukryć, że informacje o tym, ile wpływa na konto żony Jurka Owsiaka, mocno wpływają na wizerunek całej organizacji. Wielu darczyńców podkreśla, że transparentność to podstawa, gdy prosi się Polaków o wsparcie finansowe, szczególnie że kwoty zbierane przez WOŚP każdego roku sięgają setek milionów złotych.
Z drugiej strony obrońcy fundacji argumentują, że pensja Lidii Niedźwiedzkiej-Owsiak nie jest wygórowana jak na osobę z tak ogromną odpowiedzialnością, a poziom wynagrodzeń w sektorze non-profit często różni się od typowych warunków rynkowych. Dla nich jej zarobki są dowodem, że WOŚP działa zgodnie z zasadami, a zarobki kadry zarządzającej są adekwatne do zadań, jakie wykonują.
Odkrycie tych liczb wywołało też lawinę komentarzy w mediach społecznościowych: jedni twierdzą, że to za dużo jak na fundację charytatywną, inni bronią stanowiska Lidi Niedźwiedzkiej-Owsiak, wskazując na realną wagę jej obowiązków i kondycję finansową całej organizacji. Bez względu na opinie, temat wynagrodzeń w WOŚP pozostaje jednym z najgorętszych w dyskusjach dotyczących Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.