Molly Bair z Pensylwanii nazywano w szkole różnymi przezwiskami – szarą myszą, brzydkim kaczątkiem, pośmiewiskiem.

Ale pewnego dnia wszystko nagle się zmieniło. Jej koledzy z klasy przypadkowo zobaczyli jej zdjęcie na okładce znanego magazynu.
W wieku 16 lat Mollie Bair stała się sławna w ciągu kilku dni, mimo że jej wygląd daleki był od standardowego. Jak się okazało, pewnego dnia, podczas spaceru, dziewczyna przypadkowo natknęła się na agenta reklamowego Chanel, który niespodziewanie zaproponował jej udział w sesji zdjęciowej.
Początkowo Molly była bardzo zdezorientowana, myślała, że to jakiś żart. Ale wkrótce dziewczyna zrozumiała powagę tej propozycji. Postanowiła zaryzykować i w niecały tydzień została twarzą magazynu.

Po takim sukcesie Molly otrzymała wiele propozycji, wiele marek proponowało jej zostanie swoją twarzą. Molly udało się podpisać bardzo lukratywne kontrakty i wkrótce dowiedział się o niej cały świat.


Obecnie popularność modelki o niekonwencjonalnym wyglądzie nieco spadła, ale nie rezygnuje ona z pracy. Molly nie zmieniła niczego w swoim wyglądzie i nie skorzystała z pomocy chirurgów plastycznych. Jedynie jej „surowy” wygląd pozostał ten sam.
