Francuzka Gisèle Pelicot, 73‑letnia kobieta, o której mówi dziś cały świat, po raz pierwszy w życiu zdecydowała się opowiedzieć o horrorze, który przez lata rozgrywał się w jej własnym domu. Jej historia to coś, co wstrząsnęło opinią publiczną i obnażyło najbardziej mroczne zakamarki ludzkich relacji. Pelicot ujawniła szokujące szczegóły tego, co jej mąż przez niemal dekadę robił „za jej plecami” – i co przez wiele lat ona sama bagatelizowała, tłumacząc jako zwykłe zmęczenie lub starzenie się.
Gisèle była odurzana przez własnego męża, Dominique’a Pelicota, który nie spał spokojnie, nawet wiedząc, że jego czyny mogą w końcu doprowadzić go do więzienia. W wywiadzie dla niemieckiej gazety „Welt” kobieta opowiedziała, że w październiku, tuż zanim Dominique został zatrzymany w supermarkecie za inne przestępstwo, odurzył ją jeszcze trzykrotnie i gwałcił – i robił to coraz częściej, ponieważ znał już swoją przyszłość w areszcie. Gisèle mówi, że mąż chciał „wykorzystać czas jak najlepiej”.
Przez lata 73‑latka nie miała pojęcia, co dzieje się naprawdę. Cierpiała na poważne zaniki pamięci, które tłumaczono jej jako objaw starzenia się czy zwykłe przemęczenie. Kiedy jednak przyjaciel zadzwonił do niej i opisał dziwne zachowanie z jednego z wieczorów, zaczęła podejrzewać, że coś jest nie tak. Zapytała męża o to, ale on uspokajał ją i zapewniał, że wszystko jest w porządku, a ona nie powinna się martwić o dzieci.
Dopiero po zatrzymaniu Dominique’a, dzięki materiałom zabezpieczonym na jego komputerze, wyszło na jaw, że przez lata mąż zapraszał do domu mężczyzn poznanych przez internet – co najmniej 50 z nich miało dopuścić się na Gisèle gwałtów, gdy była nieprzytomna. Kobieta przez długi czas obwiniała się za swoją sytuację i nie mogła uwierzyć, że to, co przeżywała, to realna przemoc. Uważała, że to może być zmęczenie, a nawet zwykła starość, a nie bestialskie czyny jej małżonka.
Pelicot zdecydowała się opisać swoją historię także w książce „Hymn na życie: wstyd musi zmienić strony”, w której opowiada, jak media i społeczeństwo reagowały na jej dramat – początkowo z niedowierzaniem, a potem z ogromnym wsparciem. Zaznacza, że przez lata lekarze sugerowali jej różne choroby, od neurologicznych zaburzeń pamięci po infekcje ginekologiczne, nie dostrzegając prawdziwej przyczyny jej problemów.
Dominique Pelicot został skazany w grudniu 2024 roku przez sąd w Awinionie na 20 lat więzienia bez możliwości wcześniejszego zwolnienia. Usłyszał wyroki nie tylko za odurzanie i gwałcenie swojej żony, ale również za umożliwianie innym mężczyznom wykorzystania jej, nawet gdy była nieprzytomna. Większość ze współoskarżonych otrzymała kary od 4 do 15 lat pozbawienia wolności – sąd nie przyjął argumentu, że działali z jej zgodą, uznając ich winę za jednoznaczną.
Historia Gisèle Pelicot jest dziś jednym z najbardziej poruszających przypadków przemocy domowej we współczesnej Europie. Kobieta, która była przez lata pozbawiona świadomości tego, co się dzieje, dziś mówi otwarcie o bólu, wstydzie i odbudowie własnego życia po tym, jak została zdradzona przez osobę, której zaufała najbardziej.
