Szwajcarska emerytka straciła ponad 90 000 funtów przez fałszywego Brada Pitta.

Szwajcarska emerytka Patricia, 72-letnia wdowa żyjąca samotnie w cichej dzielnicy Zurychu, nigdy nie wyobrażała sobie, że pewnego dnia padnie ofiarą oszustwa, które kosztuje ją prawie 90 000 funtów — i jej poczucie zaufania.
Historia zaczęła się niewinnie: przyjazna wiadomość w mediach społecznościowych od mężczyzny, który twierdził, że jest menedżerem światowej sławy aktora Brada Pitta.

Na początku Patricia nie traktowała rozmowy poważnie. Ale mężczyzna był uparty — grzeczny, uważny i dziwnie przekonujący. Wkrótce twierdził, że sam Brad Pitt zainteresował się Patricią po usłyszeniu o jej dobroci i historii życia. To był moment, w którym emocjonalna pułapka została zastawiona.

W ciągu następnych tygodni Patricia coraz bardziej angażowała się w to, co uważała za rozwijający się romans z hollywoodzką gwiazdą. Oszust, podający się za menedżera Pitta, wysyłał jej pochlebne wiadomości, zdjęcia, a nawet cytaty rzekomo napisane przez samego Brada Pitta. W końcu „Brad” zaczął pisać do niej bezpośrednio — przynajmniej tak jej się wydawało.

Wtedy nadeszła pierwsza prośba o pieniądze.
Oszust twierdził, że Brad Pitt potrzebuje dyskretnej pomocy finansowej, aby zorganizować prywatne spotkanie w Europie — coś, co nie mogło być załatwione przez oficjalne kanały. Patricia wahała się, ale emocjonalna więź, którą czuła, skłoniła ją do zaufania mu. Przelała kwotę bez zadawania pytań.

Wkrótce potem nadeszły kolejne prośby.
Były niespodziewane „wydatki medyczne”, opóźnienia na granicy, komplikacje podróżne i rzekome opłaty prawne. Za każdym razem wiadomości stawały się coraz bardziej pilne — i bardziej emocjonalne. Patricia, wierząc, że pomaga swojemu przyszłemu partnerowi, wyczerpała swoje oszczędności, a nawet wzięła małe pożyczki, aby utrzymać fantazję przy życiu.

W końcu nadszedł długo oczekiwany moment: została zaproszona do Los Angeles, aby spotkać się z Bradem Pittem osobiście.

Patricia spakowała swoje rzeczy, wydała pozostałe pieniądze na bilet lotniczy i zameldowała się w skromnym hotelu w pobliżu centrum miasta. Każdego dnia budziła się z nadzieją, wierząc, że w końcu wejdzie przez drzwi. Spędziła trzy tygodnie w Los Angeles, czekając na telefon, wiadomość — jakikolwiek znak, że mężczyzna, w którym się zakochała, jest prawdziwy.

Nic nie przyszło.

Dopiero po siedzeniu samotnie w swoim hotelowym pokoju przez dni, obserwując, jak jej telefon milknie, prawda w końcu do niej dotarła. Mężczyzna, z którym rozmawiała, nie był Bradem Pittem. Nigdy nie było menedżera, nigdy romansu, nigdy zaplanowanego spotkania. Wszystko było starannie skonstruowaną kłamstwem.

Złamana sercem i finansowo zrujnowana, Patricia wróciła do Szwajcarii i natychmiast skontaktowała się z policją. Władze wszczęły śledztwo, ale jak w przypadku wielu oszustw romantycznych w Internecie, sprawcy użyli fałszywych tożsamości, zaszyfrowanych wiadomości i międzynarodowych kont — co sprawiło, że sprawa była niezwykle trudna do śledzenia.

Mimo to Patricia ma nadzieję, że dzieląc się swoją historią, inni — zwłaszcza starsze osoby żyjące samotnie — zostaną oszczędzeni bólu, który ona przeszła.

„Samotność może sprawić, że uwierzysz w cuda,” powiedziała. „Ale czasami cud to tylko ktoś, kto wykorzystuje cię.”

Videos from internet