Życie Carmen Tarleton naznaczone było trudnościami i niewiarygodną odpornością. W 2007 roku jej mąż, z którym była w separacji, zaatakował ją przemysłowym ługiem, pozostawiając jej twarz zniekształconą i poparzoną w ponad 85% ciała. Przez lata znosiła niewyobrażalny ból i napięcie, gdy przeszczepy skóry kurczyły się, szczególnie wokół twarzy i szyi.
Następnie, w Walentynki sześć lat temu, w końcu otrzymała wiadomość, na którą czekała: znaleziono dawcę, który mógłby jej zapewnić pełny przeszczep twarzy i szyi. Po intensywnej operacji w Brigham and Women’s Hospital w Bostonie pojawiły się komplikacje – jej układ odpornościowy zaczął odrzucać nową twarz, a lekarze mieli trudności z zatrzymaniem tego procesu. W ostatecznym kroku podano zmniejszoną dawkę leku przeciwodrzutowego. Ku ich uldze, odrzucenie spowolniło, infekcja ustąpiła, a Carmen powoli zaczęła wracać do zdrowia.

Przez lata cieszyła się życiem z dużo mniejszym bólem. Teraz, mając 51 lat, Tarleton osiągnęła rzeczy, które kiedyś wydawały się niemożliwe – znów pocałowała swojego partnera, przyjęła rolę aktywnej babci, napisała książkę, wzięła udział w Parady Róż jako rzeczniczka darowizn organów, wygłaszała motywacyjne przemówienia na temat odporności, a nawet nauczyła się grać na banjo.
Jednak wyzwania medyczne trwały. Doświadczyła kilku epizodów odrzucenia, które były zarządzane, ale straciła wzrok w zeszłym listopadzie, głównie z powodu pierwotnego ataku.
Przeszczepione twarze, jak wszystkie organy dawcy, mają ograniczony czas życia. Carmen spodziewała się, że jej przeszczep będzie trwał około dziesięciu do dwunastu lat. Zamiast tego, na początku sierpnia, zaczęła odczuwać intensywny ból. Jej twarz znacznie spuchła, pojawiły się pęcherze, a lekarze odkryli, że główne naczynia krwionośne zaopatrujące przeszczepioną tkankę zawodzą. Przy spadającym przepływie krwi, części tkanki zaczęły obumierać. Straciła przeszczepione włosy i brwi, część lewego nozdrza, a jej usta już się nie zamykają całkowicie.

Mimo to, Carmen nie porzuciła nadziei.
„Oczekiwali 10 do 12 lat. Udało mi się przetrwać siedem – to niezwykłe,” powiedziała CNN z domu swojego chłopaka w Vermont. „Dla mnie to tylko kolejny krok. Zawsze jestem optymistyczna. Kiedy myślę o wszystkim, czego lekarze nauczyli się dzięki mojemu przypadkowi, to naprawdę niesamowite.”
Ma nadzieję, że zachowa swoją obecną przeszczepioną twarz tak długo, jak to możliwe – najlepiej do momentu, gdy inny dawca stanie się dostępny. Jeśli nie, wie, że mogą być konieczne dalsze przeszczepy.
„Wybrałam tę drogę i nie myślę o ryzyku. Nie żałuję,” powiedziała. „Niektóre dni są trudniejsze, szczególnie gdy ból się nasila, ale ogólnie radzę sobie dobrze.”

Na całym świecie ponad 40 osób przeszło przeszczepy twarzy, z czego około 15 w Stanach Zjednoczonych. Jej zespół medyczny nadal rozważa następne kroki i pozostaje optymistyczny, że jej rany się ustabilizują. Drugi przeszczep twarzy jest jedną z możliwości.
Dr Brian Gastman z Cleveland Clinic, który pracował przy trzech przeszczepach twarzy, ostrzegł, że ponieważ ta dziedzina jest tak nowa, nikt nie może przewidzieć, jak długo przeszczepiona twarz będzie trwała. Niektórzy pacjenci, jak Connie Culp, utrzymali swoje przez ponad dekadę.
Carmen nadal podróżuje do Bostonu co dwa tygodnie na leczenie – sama, jak zawsze.
„Jestem najbardziej optymistyczną osobą, nawet gdy sprawy stają się trudne,” powiedziała. „Wciąż mam tak wiele do zrobienia. Chcę nauczyć się grać na gitarze, chcę być tutaj dla moich wnuków. Nie jestem gotowa się poddać.”