Ojciec, który zrzucił 7-letniego syna z klifu, odpowiada na wirusową krytykę

Garrett Gee, ojciec trójki dzieci i twórca The Bucket List Family , zabrał głos po tym, jak latem tego roku w sieci pojawiło się nagranie, na którym zrzuca swojego 7-letniego syna z klifu w jeziorze Powell.

Na nagraniu, opublikowanym w lipcu 2025 roku, widać Gee stojącego na strzelistym klifie ze swoim synem Calihanem, dodającego mu otuchy, po czym w końcu podnosi go i wrzuca do wody. Choć moment ten miał pomóc Calihanowi pokonać lęki, krytycy w internecie oskarżyli Gee o lekkomyślne rodzicielstwo.

 

Gee rozumie początkową reakcję. „Gdyby to był jedyny film z nami, jaki ktokolwiek kiedykolwiek widział, zgodziłbym się z nim – wygląda to źle” – powiedział magazynowi PEOPLE . „Ale każdy, kto zna naszą historię, wie, jak rozważni i ostrożni jesteśmy jako rodzice”.

Poszukiwacz przygód przyznaje, że część negatywnych reakcji zasmuciła go, nie dlatego, że zachwiała jego pewnością siebie, ale dlatego, że pokazała, jak wielu ludzi nigdy nie doświadczyło wyzwania, jakim było wyjście poza strefę komfortu. „To nie jest najlepszy sposób na życie” – mówi. „Kiedy ludzie mówili, że są przerażeni, myślałem: „ Chętnie zabrałbym cię na przygodę i pokazał ci, co jest możliwe ” .

Gee podkreślił, że skok z klifu nie był „poradą rodzicielską” i nie robił tego z innymi dziećmi. „Każde dziecko jest inne. Bezpieczeństwo jest zawsze najważniejsze. Potem chodzi o to, żeby nauczyć je, jak robić trudne rzeczy – i dobrze się przy tym bawić”.

Pomimo zamieszania, Gee twierdzi, że osobiście nie odczuł tego faktu. „Wiem, kim jestem jako rodzic. Znam nasze intencje. Rozumiem, jak działa internet”.

Gees nie są obcy popularności w sieci. Po sprzedaży aplikacji Garretta Snapchatowi za 54 miliony dolarów w 2015 roku, rodzina sprzedała swój dobytek, opuściła Utah i zaczęła podróżować na pełen etat. W ciągu ostatniej dekady udokumentowali swoje przygody w ponad 100 krajach – od pływania z wielorybami po jazdę na sankach we Włoszech – gromadząc miliony obserwujących.

Ich najnowszym projektem jest książka dla dzieci inspirowana ich podróżami, łącząca prawdziwe historie z fantastycznymi elementami wyobrażonymi przez ich pociechy. „To był wysiłek całej rodziny” – mówi z dumą Gee, sugerując, że książka może kiedyś przekształcić się w serial animowany.

Dla ambitnych poszukiwaczy przygód jego rada jest prosta: zacznij od małych kroków. „Spróbuj czegoś ciekawego w pobliżu, a potem rozwijaj się. Poszliśmy na całość i sprzedaliśmy wszystko – i na szczęście nam się to spodobało. Ale to nie dla każdego”.

Gee ma nadzieję, że ich filmy niosą ze sobą coś więcej niż tylko rozrywkę. „Naszym celem nie jest przykuwanie ludzi do ekranu. Chcemy, żeby oglądali, inspirowali się, a potem przeżywali swoje przygody offline”.

Videos from internet