Jechałem autobusem, gdy obok mnie usiadł starszy mężczyzna i zaczął mówić jakieś głupoty, ale potem powiedział coś bardzo dziwnego.

Jechałem autobusem, gdy obok mnie usiadł starszy mężczyzna i zaczął mówić jakieś głupoty, ale potem powiedział coś naprawdę dziwnego.

Kiedy miałem szesnaście lat, wracałem do domu ze szkoły muzycznej. Autobus był zatłoczony. Siedziałem z ramieniem przyciśniętym do zimnej szyby.

Na jednym z przystanków, obok mnie ciężko usiadł starszy mężczyzna. Pachniał tanim tytoniem i czymś ostrym, jakby alkoholem. Automatycznie się cofnąłem, skulony w sobie, jak nastolatki, które próbują stać się niewidzialne. Milczał przez kilka sekund, a potem zaczął mówić i śmiać się głośno jak szaleniec.

Na początku coś bez znaczenia, w stylu: jak mam na imię, dokąd idę, ile mam lat. Nie odpowiedziałam. To było przerażające i niepokojące. Przez głowę przemknęła mi myśl: chciałabym się ruszyć, żeby tylko od niego uciec. Nikt nie zwracał uwagi na starszego mężczyznę, co jeszcze bardziej mnie przeraziło.

Ale potem powiedział coś, co mnie zszokowało. Nie codziennie słyszy się lub widzi coś takiego. Mam teraz 25 lat, ale wciąż pamiętam, jak bardzo się bałem. Powiem wam, co powiedział ten dziwny mężczyzna.

„Dziewczyno” – odezwał się nagle, a jego głos nie był taki, jakiego się spodziewałam. Cichy, spokojny, niemal ciepły. „Chcesz, żebym ci zdradził sekret? Sekret szczęścia.

Spojrzałem na niego z nieufnością i w milczeniu.

Lekko pochylił się do przodu i, jakby dzieląc się czymś intymnym, wyszeptał:

— Zawsze pamiętaj: ktoś, kto odmieni twoje życie, może cię zobaczyć w każdej chwili. Właśnie teraz. Wyobraź sobie, że to właśnie ta osoba, o której marzysz. I co on zobaczy? Zmęczoną, niezadowoloną dziewczynę z opadniętymi ramionami i smutnymi oczami? I właśnie taką cię zapamięta.

Odchylił się w fotelu, zamknął na chwilę oczy i od razu zasnął. Czy to było pijackie majaczenie, czy mądra rada, wciąż nie wiem. Ale potem zacząłem się dużo uśmiechać w miejscach publicznych.

Minęło wiele lat od tamtej pory. Zapomniałem adresu szkoły muzycznej, nawet imion kolegów z klasy – ale jego głos i słowa pozostały ze mną na zawsze.

Videos from internet