Moje doświadczenie z dr Radem było głęboko traumatyczne, pełne komplikacji, których się nie spodziewałam. Obudziłam się natychmiast po operacji w stanie głębokiego stresu i zostałam przewieziona z sali pooperacyjnej prosto na oddział ratunkowy. Cała ta podróż była dla mnie fizycznie, emocjonalnie i finansowo druzgocąca.
Początkowo wybrałem dr. Rada ze względu na jego entuzjastyczną obecność w mediach społecznościowych i reputację specjalisty od zaawansowanych technik. Teraz jednak zdaję sobie sprawę, że zdjęcia udostępniane w internecie – zwłaszcza na Instagramie – nie odzwierciedlają rzeczywistości. Wiele z nich jest edytowanych, a optymistyczne prognozy powrotu do zdrowia, które publikuje, są mylące. Opinie pacjentów opowiadały zupełnie inną historię, z którą teraz utożsamiam się osobiście.

Moja konsultacja rozpoczęła się przez Zoom, a następnie odbyła się wizyta osobista w Waszyngtonie. Dr Rad był uważny i nagrał filmy, w których omawiał moje cele estetyczne. Zabiegi obejmowały lifting brwi metodą „lisich oczu”, lifting szyi, przeszczep tłuszczu, zmodyfikowany głęboki lifting twarzy oraz potencjalnie dolną blefaroplastykę – wszystkie te zabiegi kosztowały ponad 94 000 dolarów , wliczając w to koszty szpitalne.
Dzień przed operacją, nasze osobiste konsultacje przedoperacyjne zostały zastąpione kolejną rozmową na Zoomie. Podczas tej sesji jego nastawienie diametralnie się zmieniło, wyrażając wątpliwości co do osiągnięcia moich celów. Czułam się zaskoczona, ale już zapłaciłam pełną kwotę, bez możliwości zwrotu.

W dniu zabiegu przybyłem wcześniej i krótko spotkałem się z dr. Radem, który nie udzielił żadnych wyjaśnień, zaznaczając moją twarz – ale natychmiast zmienił ton na przyjazny podczas filmowania. To mnie zaniepokoiło.
Po operacji podano mi leki przeciwbólowe, a następnie nagle poczułem silny świąd, ucisk w gardle i trudności z oddychaniem – wyraźne objawy wstrząsu anafilaktycznego . Pomimo pobytu w szpitalu, reakcja była chaotyczna. Zamiast udzielić mi pomocy na miejscu, wezwano karetkę, aby przewieźć mnie na SOR, co opóźniło leczenie o 45 minut i naliczono dodatkowy rachunek w wysokości 2500 dolarów .

Doktor Rad później zaprzeczył, że miałem prawdziwą reakcję alergiczną — mimo że przepisano mi EpiPen i leki ratunkowe.
Kolejne dni przyniosły pogłębiający się obrzęk twarzy, infekcję w okolicy oka i twardy guzek za uchem. Opisałem siebie jako „potwora” i nawet dr Rad się ze mną zgodził, choć stwierdził, że to część procesu gojenia. Musiałem zostać w Waszyngtonie dłużej, co wiązało się z dodatkowymi wydatkami.
W domu nie otrzymałem żadnej odpowiedzi od jego zespołu. Kiedy wysłałem e-mail z informacją o wycieku płynu do ust, powiedziano mi (po ponad 36 godzinach), że mam pilnie wykonać USG lub udać się na pogotowie. Okazało się, że to przepuklina ślinianki przyusznej , prawdopodobnie spowodowana przypadkowym uszkodzeniem ślinianki przyusznej.

Miejscowi lekarze nie potrafili mi pomóc. Dr Rad poprosił mnie o powrót do Waszyngtonu, ale po odwołaniu lotu i chwilowej poprawie objawów stwierdził, że dalsza konsultacja nie jest konieczna. Kiedy objawy się pogorszyły, powiedziano mi, żebym nie podróżował, ponieważ jest na urlopie.
Chociaż doceniałam to, że dwa razy zajrzał do mnie podczas przerwy, moja kolejna wizyta była pospieszna. Ledwo miałam czas na porządną konsultację przed lotem. Moje obawy – takie jak karykaturalne oczy , uporczywy obrzęk, luźna skóra, widoczne blizny za uszami i zdeformowana, opadająca twarz – zostały zignorowane. Szczególnie zaniepokoiła mnie informacja, że mógł skłamać na temat zabiegu okulistycznego, który wykonał.

Nawet trzy miesiące po operacji nadal zmagam się z infekcjami, asymetrią, dyskomfortem i stresem emocjonalnym. Musiałem przejść wiele rezonansów magnetycznych, tomografii komputerowych i wizyt u specjalistów. Kiedy próbowałem umówić się na wizytę po 3 miesiącach od operacji, powiedziano mi, że dr Rad nie przyjmie mnie, jeśli nie prześlę mu dokumentacji, którą już ma.
Rozmowy z pięcioma innymi byłymi pacjentami ujawniły podobne problemy: przedłużający się obrzęk, niezadowolenie i konieczność przeprowadzenia korekcji. Spośród sześciu osób, pięć wymagało lub rozważa operację korekcyjną.
