Wstrząsające doniesienia o dramatycznej walce, jaką codziennie stacza uwielbiany przez miliony widzów kucharz, zjednoczyły całe środowisko polskiego show-biznesu. Tomasz Jakubiak, który od miesięcy zmaga się z niezwykle rzadkim i potwornie agresywnym nowotworem, pilnie potrzebuje ogromnego wsparcia finansowego na koszmarnie drogie leczenie poza granicami kraju. W tym krytycznym momencie z bezkompromisowym, rozrywającym serce apelem postanowił wystąpić jego bliski przyjaciel z programu kulinarnego, Michel Moran. Ceniony i niezwykle popularny restaurator zdecydował się poruszyć niebo i ziemię, by uratować życie swojego młodszego kolegi po fachu. Celebryta, rzadko pozwalający sobie na tak publiczne obnażenie skrajnych emocji, wstrząsnął opinią publiczną, wzywając wszystkich Polaków do zrobienia dokładnie tego samego, co zrobiła już jego rodzina w obliczu tej potwornej tragedii.
Sytuacja stała się na tyle dramatyczna, że każda kolejna doba decyduje o losie chorego gwiazdora, a koszty terapii onkologicznej w zagranicznej klinice drastycznie przekraczają możliwości finansowe bliskich. Słynny juror z charakterystyczną dla siebie ekspresją i zauważalnym łamiącym się głosem wyjawił, że wspólnie ze swoją żoną Haliną natychmiast zaangażował się w pomoc i wpłacił pokaźną sumę pieniędzy na specjalną zbiórkę. Mężczyzna nie potrafi pogodzić się z myślą, że życie tak radosnego i utalentowanego człowieka zależy wyłącznie od zasobności portfela. W swoim pełnym bolesnej szczerości orędziu internetowym, gwiazdor gastronomii wprost poprosił rzesze swoich fanów oraz wszystkich ludzi dobrej woli, by nie pozostawiali tej sprawy bez odpowiedzi i masowo ruszyli z odruchami serca, wpłacając nawet symboliczne kwoty na ratunek dla przyjaciela.
To intymne i potężne zaangażowanie ze strony restauratora wywołało olbrzymią lawinę komentarzy w sieci, a fani w całym kraju natychmiast zaczęli przekazywać dalej ten poruszający apel. Internauci bez przerwy podkreślają, że widok tak silnego mężczyzny, który niemal ze łzami w oczach błaga o ratowanie ludzkiego życia, jest obrazem, który po prostu nie pozwala nikomu przejść obok sprawy obojętnie. Solidarność środowiska kulinarnego w obliczu tak ciężkiej choroby pokazuje zupełnie inne, głęboko ludzkie oblicze show-biznesu, daleko poza blaskiem fleszy i telewizyjnych kamer. Wszystkie oczy skierowane są teraz na walczącego o przetrwanie kucharza, a bezkompromisowe słowa wsparcia oraz potężna mobilizacja społeczna dają bliskim chorego ogromną nadzieję, że ten koszmarny wyścig z czasem ostatecznie zakończy się wielkim zwycięstwem nad bezlitosną chorobą.