Krystyna Janda postanowiła po latach przerwać milczenie i opowiedzieć o relacji, która zdefiniowała całe jej dorosłe życie. Wybitna aktorka i dyrektorka teatru otworzyła się na temat swojej największej, życiowej miłości, jaką był operator filmowy Edward Kłosiński. Ich związek uchodził w artystycznym świecie za absolutnie wyjątkowy, przepełniony wzajemnym szacunkiem i głębokim zrozumieniem. Mężczyzna odszedł w styczniu 2008 roku po ciężkiej chorobie, pozostawiając w sercu artystki ogromną, niemożliwą do zapełnienia pustkę. Gwiazda powróciła wspomnieniami do tamtych dramatycznych chwil, obnażając swoje najbardziej intymne emocje i lęki, z którymi mierzyła się każdego dnia u boku umierającego partnera.
Jak wyznała Krystyna Janda, Edward Kłosiński był dla niej absolutnym fundamentem i człowiekiem, przy którym czuła się w pełni bezpieczna. Aktorka przytoczyła bolesne szczegóły z okresu, gdy u jej męża zdiagnozowano okrutną chorobę nowotworową. Gwiazda do samego końca nie przyjmowała do wiadomości najgorszego scenariusza, kurczowo trzymając się myśli, że jej ukochany zdoła wygrać tę nierówną walkę. Artystka wyjawiła, że odpychała od siebie wszelkie czarne myśli i nie wierzyła, że śmierć może brutalnie przerwać ich wspólne szczęście. Ta niezłomna, wręcz desperacka wiara towarzyszyła jej aż do momentu, w którym lekarze przekazali jej ostateczną, tragiczną diagnozę, nie pozostawiając już żadnych złudzeń.
Wstrząsające wyznanie gwiazdy rzuca zupełnie nowe światło na to, jak wyglądały ostatnie miesiące życia Edwarda Kłosińskiego w ich rodzinnym domu. Krystyna Janda robiła wszystko, aby stworzyć mężowi pozory normalności i uchronić go przed wszechobecnym strachem. Aktorka grała w spektaklach, zajmowała się codziennymi obowiązkami i jednocześnie trwała przy łóżku chorego, ukrywając przed nim własne przerażenie i łzy. Choć od tej wielkiej tragedii minęło już wiele lat, artystka nie kryje, że czas wcale nie uleczył ran, a tęsknota za głosem, radami i samą obecnością męża jest wciąż tak samo silna i paraliżująca. Dom w podwarszawskim Milanówku, w którym wspólnie spędzili najpiękniejsze lata, do dziś pozostaje dla niej pełen wspomnień i pamiątek po zmarłym operatorze, przypominając o stracie, z którą gwiazda prawdopodobnie nigdy w pełni się nie pogodzi.
