80-letnia Maryla Rodowicz szaleje na scenie w kusej stylizacji kowbojki. Odsłoniła nogi i pośladki w towarzystwie półnagich mięśniaków

Sylwestrowa noc dostarczyła widzom niezapomnianych emocji, a prawdziwą bombą okazał się występ, który zaserwowała zgromadzonej publiczności i osobom przed telewizorami niezniszczalna Maryla Rodowicz. Legendarna wokalistka skończyła 80 lat, jednak wiek metrykalny najwyraźniej nie ma dla niej najmniejszego znaczenia. Gwiazda pojawiła się na katowickiej scenie podczas hucznego koncertu i udowodniła, że wciąż potrafi wywołać gigantyczny szum medialny oraz totalnie zdominować dyskusję w sieci.

Królowa polskiej estrady zdecydowała się na totalne modowe szaleństwo i zaprezentowała się w niezwykle kusej stylizacji. Maryla Rodowicz postawiła na biały kowbojski kostium wzbogacony o złoty gorset i frędzle, który w bezkompromisowy sposób wyeksponował jej nogi oraz pośladki. Krótkie szorty ledwo zakrywały ciało, wywołując natychmiastową lawinę komentarzy wśród zszokowanych internautów.

Sama oprawa artystyczna widowiska również zapierała dech w piersiach i była szeroko komentowana. Gwiazda śpiewała swoje utwory, w tym kultowe Remedium, siedząc na pokrytej kwiatami huśtawce zawieszonej nad sceną. Co ciekawe, konstrukcję wprawiali w ruch dwaj postawni, niesamowicie umięśnieni i całkowicie pozbawieni koszulek mężczyźni. Wśród nich znalazł się między innymi Dariusz Tkaczuk, instruktor snowboardu i model kojarzony z formatu Hotel Paradise, a towarzyszył mu Artur Olczyk. Roznegliżowani przystojniacy bujający uśmiechniętą wokalistkę stworzyli obrazek, obok którego po prostu nie dało się przejść obojętnie. Maryla Rodowicz zaprezentowała się tej nocy w kilku odsłonach, śpiewając chociażby Małgośkę w duecie z Kayah czy wykonując śląskie klasyki Szła dzieweczka oraz Karliku wspólnie z zespołem Śląsk.

Choć widzowie zobaczyli pełen energii, spektakularny występ, za kulisami oraz w trakcie samego show rozgrywał się prawdziwy techniczny horror. Artystka po fakcie ujawniła, z jakimi przeciwnościami losu musiała walczyć na żywo. Warunki pogodowe w Katowicach były bezwzględne. Silny, lodowaty wiatr targał misternie ułożoną fryzurą diwy, niszcząc grzywkę i włosy, nad którymi nikt nie był już w stanie zapanować. Na dodatek w momencie, gdy Maryla Rodowicz znajdowała się na huśtawce, doszło do poważnej awarii sprzętu. Od jej prawej słuchawki dousznej nagle oderwał się kabelek. Piosenkarka przez dłuższą chwilę rozpaczliwie dociskała urządzenie ręką, mając nadzieję, że złapie sygnał, jednak po zejściu ze sceny słuchawka została jej po prostu w dłoni. Wokół występu narosło mnóstwo kontrowersji, a oburzeni komentatorzy wytykali wokalistce, że w tym wieku powinna wybrać klasyczną elegancję zamiast odważnego negliżu. Maryla Rodowicz błyskawicznie odniosła się do zamieszania, prosto z mostu deklarując, że doskonale wiedziała, co robi. Gwiazda otwarcie przyznała, że celowo dążyła do prowokacji, bo sylwester to czas zabawy, a obecność roznegliżowanych siłaczy była świetnym urozmaiceniem widowiska. Za swój spektakularny i szeroko komentowany występ artystka miała zgarnąć astronomiczną kwotę sięgającą aż 100 tysięcy złotych.

Videos from internet