Warszawa stała się miejscem niezwykle smutnych, poruszających i pełnych zadumy uroczystości, które na zawsze zapiszą się w historii polskiej kultury. Rodzina, najbliżsi przyjaciele z branży filmowej oraz niezliczone tłumy wiernych fanów zebrali się, aby po raz ostatni towarzyszyć w drodze wybitnemu artyście. Paweł Królikowski, którego uwielbiano za rolę Kusego w serialu Ranczo i szanowano za pełną oddania funkcję prezesa Związku Artystów Scen Polskich, odszedł po ciężkiej walce z chorobą neurochirurgiczną, pozostawiając w sercach milionów Polaków ogromną, niemożliwą do zapełnienia pustkę.

Ostatnie pożegnanie cenionego aktora rozpoczęło się od uroczystej i niezwykle podniosłej mszy świętej, która została odprawiona w murach kościoła seminaryjnego pw. Wniebowzięcia NMP i św. Józefa Oblubieńca przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Świątynia pękała w szwach, a wśród zgromadzonych żałobników panowała atmosfera głębokiego przygnębienia i niedowierzania, że to już ostateczny koniec pewnej epoki. Przy trumnie zmarłego nieustannie czuwała pogrążona w ogromnym, niewyobrażalnym bólu rodzina, w tym ukochana żona Małgorzata Ostrowska-Królikowska oraz dzieci aktora, dla których ten dzień był najtrudniejszym egzaminem z życiowej siły.

Po zakończeniu nabożeństwa żałobnego, kondukt z ciałem artysty skierował się w stronę miejsca ostatecznego spoczynku. Paweł Królikowski został pochowany z wielkimi honorami na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, w kwaterze G, która stanowi prestiżowe miejsce spoczynku dla osób szczególnie zasłużonych dla kraju i polskiej kultury. To właśnie tam, pośród szumu drzew i w otoczeniu setek płonących zniczy oraz morza złożonych wieńców, bliscy oraz przyjaciele ostatecznie pożegnali wybitnego twórcę. Przejmujące sceny na cmentarzu, łzy najbliższych oraz chwytające za serce przemówienia uświadomiły wszystkim, jak wielką, ciepłą i nietuzinkową postacią był na co dzień ten wspaniały człowiek, który całe swoje życie dedykował sztuce oraz pomocy innym artystom.