Historia miłości Krzysztofa Globisza i jego żony Agnieszki to opowieść, która wymyka się wszelkim schematom i udowadnia, że prawdziwe uczucie ma moc uzdrawiania. Wybitny aktor, uwielbiany przez miliony za swój talent i niezwykły głos, od lat tworzy z Agnieszką duet, który przetrwał próbę, jakiej nikt nie chciałby doświadczyć. Ich wspólna droga zaczęła się dekady temu w Krakowie, a spotkanie w piwnicach krakowskiego „Pod Baranami” stało się początkiem relacji, która z czasem zamieniła się w najsilniejszy sojusz, jaki można sobie wyobrazić. Atmosfera ich domu zawsze była przepełniona sztuką i spokojem, dopóki los nie postanowił wystawić ich na najcięższą próbę w 2014 roku.

Kiedy Krzysztof Globisz doznał rozległego udaru mózgu, świat na chwilę zamarł. Napięcie między dawnym życiem pełnym scenicznych sukcesów a nową, brutalną rzeczywistością było nie do zniesienia. Lekarze nie dawali wielkich nadziei, a wybitny artysta stracił to, co dla aktora najcenniejsze – głos i sprawność ruchową. To właśnie wtedy Agnieszka Globisz stała się jego głosem, jego siłą i jego oknem na świat. Bez jej niezłomnej wiary i tytanicznej pracy nad rehabilitacją męża, powrót Krzysztofa na deski teatru byłby jedynie nierealnym marzeniem. Każdy dzień był walką o jedno słowo, o jeden gest, a Agnieszka trwała przy nim, rezygnując z własnego spokoju, by odzyskać ukochanego człowieka.

Ich życie prywatne, choć zawsze chronione przed blaskiem fleszy, stało się świadectwem niesamowitej lojalności. W kuluarach świata artystycznego z podziwem szeptano o tym, jak Agnieszka z ogromną czułością i determinacją przeprowadza męża przez mroki choroby. Nikt nie miał wątpliwości, że to właśnie jej miłość była najlepszym lekarstwem. Krzysztof, mimo ogromnych trudności, dzięki wsparciu żony zaczął powoli wracać do świata żywych, a jego obecność na scenie, nawet jeśli ograniczona, wywołuje u widzów dreszcze i łzy wzruszenia. To partnerstwo, w którym nie trzeba słów, by zrozumieć wszystko, co najważniejsze.
Dziś Krzysztof i Agnieszka Globiszowie są symbolem nadziei. Aktorka Beata Ścibakówna czy Jan Englert, którzy znają parę od lat, wielokrotnie wyrażali swój głęboki szacunek dla ich postawy. Małżeństwo Globiszów pokazuje, że za każdym wielkim sukcesem i za każdym zwycięstwem nad losem stoi drugi człowiek, który nie puścił dłoni w najtrudniejszym momencie. Ich historia to gotowy scenariusz na film o potędze ducha i oddaniu, które nie zna granic. Mimo że choroba zostawiła trwałe ślady, to blask w oczach Krzysztofa, gdy patrzy na Agnieszkę, mówi więcej niż najpiękniejsze monologi, które wygłaszał na scenach całego świata. Przetrwali wszystko, co najgorsze, wychodząc z tego silniejsi i jeszcze bardziej zjednoczeni w swojej wyjątkowej miłości.