Michał Wiśniewski przerywa milczenie po ataku nożownika. Te słowa o ochronie i fanach dają do myślenia

Michał Wiśniewski, lider legendarnej grupy Ich Troje, przeżył chwile, których żaden artysta nie chciałby doświadczyć na swojej trasie koncertowej. Choć niedzielny występ zespołu we Włocławku, będący finałem Majówkowego Festiwalu 3 Maja, przebiegał w atmosferze wielkiego muzycznego święta, nikt nie przypuszczał, że zaledwie chwilę po zejściu muzyków ze sceny dojdzie do krwawego dramatu. Na jednej z ulic odchodzących od Starego Rynku rozegrały się sceny niczym z najgorszego horroru – 38-letni mężczyzna zaatakował nożem 44-letnią kobietę, a cała okolica w ułamku sekundy spłynęła krwią. Wiśniewski, który zawsze stara się być blisko swoich wielbicieli, dowiedział się o wszystkim z ogromnym opóźnieniem, co do teraz budzi w nim skrajne emocje.

Artysta z rozbrajającą szczerością przyznał, że po zakończeniu show nie uciekł natychmiast do bezpiecznego busa, lecz zgodnie ze swoim zwyczajem poświęcił czas tym, którzy przyszli go oklaskiwać. „Dotarły do mnie te wiadomości, to jest bardzo przykre. Po koncercie wyszedłem jeszcze do ludzi, robiliśmy sobie zdjęcia” – wyznał Michał Wiśniewski w poruszającej rozmowie z „Faktem”. Muzyk opuścił teren imprezy około godziny 23:00, nie mając pojęcia, że tuż obok toczy się walka o życie niewinnej osoby. Dopiero w drodze powrotnej do domu zaczął składać w całość tragiczne doniesienia, które spływały do niego od przerażonych współpracowników. Atmosfera tamtej nocy, początkowo pełna euforii, w jednej chwili zamieniła się w duszny niepokój o bezpieczeństwo uczestników wydarzenia.

W swoim oświadczeniu czerwonowłosy gwiazdor położył szczególny nacisk na pracę służb porządkowych, stając w obronie osób dbających o spokój podczas festiwalu. Wiśniewski zauważył, że ochrona we Włocławku wykazała się nie tylko skutecznością, ale i rzadko spotykaną kulturą osobistą, co jego zdaniem zapobiegło jeszcze większej eskalacji agresji w tłumie. Według niego, gdyby zachowanie ochroniarzy było prowokacyjne lub pełne „przerostu formy nad treścią”, wybuch przemocy mógłby nastąpić znacznie wcześniej, bezpośrednio pod sceną. Muzyk nie kryje żalu, że takie incydenty stają się coraz smutniejszą normą na mapie polskiego show-biznesu, podkreślając, że agresja rodzi agresję, a tragiczny finał majówki we Włocławku jest tego najboleśniejszym dowodem.

Mimo że napastnik został schwytany po dramatycznym pościgu świadków, w którym sam również odniósł obrażenia, lider Ich Troje nie potrafi przejść nad tym do porządku dziennego. Każdy szczegół tego zajścia – od ataku przy sklepie po krwawy odwet przechodniów – rzuca cień na radosny wizerunek trasy koncertowej zespołu. Wiśniewski, starając się poukładać te wydarzenia w głowie, zwraca uwagę na to, jak cienka jest granica między wielką zabawą a niewyobrażalną tragedią. To wyznanie artysty to nie tylko komentarz do brutalnej zbrodni, ale przede wszystkim gorzka refleksja nad stanem bezpieczeństwa na imprezach masowych, która zostawia fanów w stanie głębokiego poruszenia i niedowierzania.

Videos from internet