Historia miłości Marka Perepeczki i Agnieszki Fitkau-Perepeczko to gotowy scenariusz na film, w którym namiętność miesza się z bólem, a wielkie oddanie z trudnymi decyzjami o rozłące. Legendarny odtwórca roli Janosika, który swoją postawną sylwetką i głębokim głosem skradł serca milionów Polek, sam przez całe życie był wierny tylko jednej kobiecie. Poznali się jeszcze w czasach studenckich, stojąc w kolejce do dziekanatu warszawskiej szkoły teatralnej. To wtedy młody Marek, patrząc na piękną studentkę, poczuł uderzenie pioruna, które miało zdefiniować całą jego przyszłość. Od tamtej chwili stali się nierozłączni, tworząc jedną z najbardziej barwnych par polskiego show-biznesu tamtych lat.
Ich małżeństwo było jednak dalekie od sielankowego obrazka, jaki próbowano im przypisać w mediach. Marek Perepeczko kochał swoją żonę miłością niemal obsesyjną i zaborczą, co w połączeniu z ich silnymi charakterami prowadziło do licznych napięć. Największą próbą dla tej relacji okazał się moment, w którym Agnieszka zdecydowała się na wyjazd do Australii. Przez wiele lat żyli w bolesnym rozkroku między dwoma kontynentami, a Marek, choć próbował ułożyć sobie życie na obczyźnie u boku ukochanej, nigdy nie potrafił odnaleźć się poza Polską. Tęsknota za krajem i zawodowe niespełnienie pchały go z powrotem do ojczyzny, podczas gdy Agnieszka rozkwitała w dalekim świecie. Ten dystans geograficzny był tylko wstępem do emocjonalnej burzy, która towarzyszyła im przez dekady.
Wspomnienia o ich związku są pełne kontrastów – z jednej strony romantyczne listy i wielkie gesty, z drugiej strony duszna atmosfera zazdrości i niezrozumienia potrzeb drugiej osoby. Marek Perepeczko często czuł się osamotniony w swojej miłości, zwłaszcza gdy media zaczęły rozpisywać się o odważnym stylu życia jego żony. Mimo to, nigdy nie przestał o niej myśleć jako o najważniejszej osobie w swoim życiu. Ich dom był miejscem, gdzie ścierały się dwie potężne energie, a każde ich spotkanie po długiej rozłące było naładowane taką dawką emocji, że otoczenie nie mogło wyjść z podziwu dla trwałości tego uczucia. Byli ze sobą na przekór wszystkim konwenansom, udowadniając, że miłość nie zawsze musi być łatwa i przyjemna, by przetrwać próbę czasu.
Nawet w ostatnich latach życia aktora, gdy zdrowie zaczęło mu szwankować, a sylwetka bohatera narodowego uległa zmianie, Agnieszka pozostawała jego jedyną opoką. Choć wielu plotkowało o ich rzekomych kryzysach i definitywnych rozstaniach, prawda była znacznie głębsza – nie potrafili bez siebie żyć, choć wspólne życie bywało dla nich ciężarem. Śmierć Marka w 2005 roku przerwała tę burzliwą opowieść, zostawiając Agnieszkę z ogromną pustką, której nie zdołał wypełnić żaden inny mężczyzna. Do dziś ta historia jest przypominana jako dowód na to, że prawdziwa pasja potrafi przetrwać lata rozłąki i tysiące kilometrów, zostawiając po sobie niezatarty ślad w historii polskiej kultury.
