Magda Gessler, niekwestionowana królowa polskiej gastronomii i postać, która od dekad dominuje w rodzimym show-biznesie, kryje w swojej rodzinnej historii wątki, które brzmią niemal jak scenariusz filmowy. Okazuje się, że przez długi czas opinia publiczna, a nawet osoby z bliskiego otoczenia klanu Gesslerów, nagminnie myliły słynną restauratorkę z pierwszą żoną Piotra Gesslera. Ta przedziwna sytuacja prowadziła do licznych nieporozumień, a fakt, że obie kobiety dzieliło tak wiele, wcale nie przeszkadzał postronnym obserwatorom w stawianiu między nimi znaku równości. Dopiero po latach kulisy tych pomyłek i to, co naprawdę różniło te dwie niezwykłe osobowości, ujrzały światło dzienne, rzucając zupełnie nowe światło na początki Magdy w słynnej restauracyjnej dynastii.
Atmosfera wokół wejścia Magdy do rodziny Gesslerów była od samego początku gęsta od niedopowiedzeń i porównań. Piotr Gessler, zanim związał się z ognistą i charyzmatyczną Magdą, był mężem Marty, która również posiadała silną osobowość i wyrazisty styl. To właśnie to podobieństwo w byciu kobietami sukcesu sprawiało, że ludzie często gubili się w tym, która z nich jest obecną partnerką słynnego restauratora. W kuluarach warszawskich salonów szeptano o tym, jak Magda Gessler musiała budować swoją pozycję w cieniu pierwszej żony, mierząc się z pomyłkami, które dla każdej kobiety mogłyby być frustrujące. Jednak Magda, z właściwą sobie siłą, przekuła te sytuacje w anegdoty, choć w głębi duszy czuła potrzebę ostatecznego odcięcia się od przeszłości męża.
Różnice między dwiema paniami Gessler były jednak fundamentalne i z czasem stały się oczywiste dla każdego. Podczas gdy pierwsza żona Piotra stawiała na inną estetykę i sposób prowadzenia biznesu, Magda wjechała do świata kulinariów z niespotykanym dotąd rozmachem, burzliwymi lokami i bezkompromisowym podejściem do smaku. Ta konfrontacja dwóch światów pod jednym nazwiskiem była pożywką dla mediów, które z lubością analizowały każdy szczegół ich relacji. Widzowie, którzy dziś widzą w Magdzie Gessler ikonę stylu, nie zdawali sobie sprawy, że na początku swojej drogi musiała ona walczyć o własną tożsamość w rodzinie, gdzie nazwisko znaczyło wszystko, a pomyłki personalne były na porządku dziennym.
Każdy wspomniany szczegół z tamtego okresu pokazuje, jak trudną drogę przeszła Magda, by stać się tą jedyną i niepowtarzalną panią Gessler. Fakt, że mylono ją z poprzedniczką, tylko napędzał ją do stworzenia wizerunku, którego nie da się skopiować ani z nikim pomylić. Dzisiaj, patrząc na jej sukcesy, te dawne pomyłki wydają się jedynie odległym wspomnieniem, jednak dla samej restauratorki były one ważnym etapem w kształtowaniu jej medialnego imperium. Polska z zapartym tchem śledzi te odkryte po latach fakty, rozumiejąc wreszcie, dlaczego Magda Gessler tak bardzo dba o swoją unikalność i dlaczego jej nazwisko stało się najsilniejszą marką w polskiej kuchni, mimo początkowego chaosu i życia w cieniu pierwszej żony Piotra.
