Beata Tyszkiewicz, uznawana za jedną z najbardziej eleganckich i cenionych ikon polskiego kina, nie tylko trzykrotnie stawała na ślubnym kobiercu, ale również miała kilka znaczących, choć mniej formalnych związków w swoim życiu. Jednym z nich, który do dziś zaskakuje wielu fanów i komentatorów, była jej relacja z młodszym angielskim aktorem Karlem Tesslerem — historią, która przypomina romans jak z filmowego kadru.
Ich historia zaczęła się w 1992 roku, kiedy Tyszkiewicz pojawiła się jako „gość specjalny” na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Kairze. To właśnie tam poznała Tesslera — aktora o niemal trzydziestoletniej różnicy wieku, który przyjechał do Egiptu, by promować swój najnowszy film. Już pierwsze chwile ich znajomości były pełne magnetycznego przyciągania: spędzili razem cały wieczór, szybko zaprzyjaźniając się i planując wspólne spacery pod piramidami.
Ich związek natychmiast stał się tematem plotek w ówczesnym środowisku filmowym — nie tylko ze względu na różnicę wieku, ale też dlatego, że para naprawdę wyglądała na zakochaną jak z obrazka. Tyszkiewicz, mająca już wówczas status legendy kina, i młody, obdarzony urokiem angielski aktor wydawali się idealnym przykładem „przyciągania przeciwieństw”. Karl nawet oświadczył, że podziwia Beatę za talent i urodę, dodając, że jest jej wielkim fanem jeszcze zanim się oficjalnie poznali.
Po tym, jak powrócili z Egiptu do Warszawy, Tessler był tak zafascynowany Tyszkiewicz, że przeprowadził się do Polski, by być blisko niej i wspierać ją. Beata użyczyła mu swojej znajomości w polskim świecie kina, a dzięki temu Karl dostał szansę zagrania z nią w filmie „Dwa księżyce”. Para mieszkała razem i wyglądała na bardzo zaangażowaną, a ich relacja – choć burzliwa i chwilami niepewna – była intensywna.
Niestety, jak wiele romansów z przeszłości, również i ten dobiegł końca po kilku latach. Karl wrócił do Anglii, a ich drogi się rozeszły. Mimo to ich historia nie zakończyła się całkowitym rozpadem więzi: w późniejszych latach aktor wrócił do Warszawy i ponownie pojawił się w życiu Tyszkiewicz, dając jej wsparcie w trudniejszych momentach zdrowotnych. Dziś oboje utrzymują serdeczny kontakt, a ich przeszłość pozostaje jednym z najbardziej intrygujących rozdziałów w życiu legendy polskiej sceny filmowej.
