Wyjazd dziecka na drugi koniec świata dla wielu rodziców brzmi jak ogromne wyzwanie. Dla Anny Dereszowskiej był to czas pełen napięcia, emocji i nieustannego zamartwiania się o bezpieczeństwo córki. Aktorka nie ukrywa, że moment, w którym nastoletnia Lena wyruszyła do Brazylii na wymianę szkolną, okazał się jedną z trudniejszych prób w jej życiu.
Gwiazda od lat spełnia się zarówno zawodowo, jak i prywatnie. Wspólnie z partnerem Danielem Duniakiem wychowuje dwóch synów, jednak to jej najstarsza córka Lena, owoc wcześniejszego związku z Piotrem Grabowskim, znalazła się w centrum tej poruszającej historii. Decyzja o wyjeździe była odważna i wiązała się z wielką ciekawością świata, ale również z ogromną odpowiedzialnością.
Kiedy Lena wyjechała do Brazylii, Dereszowska musiała zmierzyć się z codziennością, w której dzieliły je tysiące kilometrów. Rozłąka okazała się dla niej wyjątkowo trudna, zwłaszcza że, jak sama przyznała, ma z córką bardzo bliską relację. Świadomość, że w razie problemów nie będzie mogła natychmiast znaleźć się obok niej, była dla aktorki źródłem nieustannego niepokoju.
Po czterech miesiącach nastolatka wróciła do Polski. Choć wyjazd nie był dla niej łatwy, przyniósł wiele cennych doświadczeń i nowych spojrzeń na rzeczywistość. Sama Dereszowska podkreśla, że podróż uświadomiła jej córce, jak wiele daje życie w Polsce. Aktorka nie kryła ulgi, gdy mogła ponownie przytulić swoje dziecko i zobaczyć je bezpieczne w domu.

Podczas pobytu za granicą Lena musiała podporządkować się surowym zasadom bezpieczeństwa. W miejscach przeznaczonych dla młodzieży nie miała takiej swobody jak w kraju. Nie mogła samodzielnie korzystać z komunikacji miejskiej ani swobodnie spacerować. To było szczególnie trudne, bo w Polsce była bardzo samodzielna i przyzwyczajona do większej niezależności.
Zmiana stylu życia i konieczność polegania na innych osobach, chociażby w kwestii transportu do szkoły, wymagała od niej ogromnej adaptacji. Mimo to Lena starała się odnaleźć w nowej rzeczywistości i wykorzystać każdą szansę na rozwój. Dla jej mamy był to jednak czas ciągłego napięcia, w którym radość z odwagi córki mieszała się z troską o jej bezpieczeństwo.
Dziś, gdy ten rozdział jest już zamknięty, rodzina może odetchnąć z ulgą. Dereszowska przyznaje, że doświadczenie rozłąki nauczyło ją jeszcze większej uważności i doceniania wspólnych chwil. Historia wyjazdu Leny stała się dla niej lekcją zaufania, ale także dowodem na to, jak silna może być więź między matką a dzieckiem, nawet wtedy, gdy dzieli je pół świata.