Dominika Clarke, powszechnie znana w mediach jako „matka pięcioraczków z Horyńca”, ponownie znalazła się w centrum gorącej dyskusji internautów po tym, jak podzieliła się zdjęciami swojej kuchni w nowym domu w Tajlandii. To, co dla jednych miało być zwykłym, autentycznym obrazem codzienności wielodzietnej rodziny, dla tysiąca użytkowników sieci stało się powodem do ostrej krytyki i licznych komentarzy — od oburzenia po wyrazy niedowierzania.
Dominika zyskała ogromną popularność w Polsce po narodzinach dziewiątki swoich dzieci, w tym pięcioraczków, które przyszły na świat w 2023 roku i błyskawicznie zrobiły furorę w mediach społecznościowych. Od tego czasu influencerka regularnie pokazuje fragmenty życia swojej rodziny — od organizacji dnia, przez opiekę nad maluchami, aż po realistyczne spojrzenie na codzienne wyzwania, z jakimi musi się mierzyć przy tak licznej gromadce potomstwa.
Ostatnio Dominika opublikowała serię fotografii kuchni w ich tajskim domu, którą określiła jako „stan przed remontem”. Na zdjęciach widać sporo naczyń, garnków z resztkami jedzenia, rozstawionych po blacie produktów i sprzętów, a także przestrzeń, która z pewnością nie przypomina uporządkowanej kuchni z magazynu wnętrzarskiego. Sama autorka przyznaje w opisie posta, że „chaos jest niemiłosierny”, ale mimo to zdołała w tym miejscu przygotować aż trzy różne obiady.
Reakcja internautów nie kazała na siebie długo czekać. W komentarzach pod zdjęciami zaroiło się od ostrej krytyki i ostrych komentarzy dotyczących stanu kuchni, organizacji przestrzeni i higieny. Nie brakowało wpisów, w których użytkownicy określali to, co widzą, jako „syf totalny”, „burdel” czy wręcz „tragedię”. Wielu komentujących sugerowało, że przy tak dużej rodzinie trudno o porządek, ale jednocześnie podkreślało, że sposób prezentowania kuchni był dla nich szokiem.
Wśród opinii padły też głosy dotyczące bezpieczeństwa — część komentatorów zwracała uwagę m.in. na butlę gazową stojącą odsłonięta w kuchni, co ich zdaniem może stwarzać dodatkowe zagrożenie. Dla innych to jednak bardziej kwestia wizualna chaosu niż realnych niebezpieczeństw.
Dominika Clarke nie pozostała obojętna na krytyczne reakcje. Choć przyznaje, że zdjęcia przedstawiają kuchnię jeszcze przed remontem, podkreśla, że życie w tak dużej rodzinie rządzi się własnymi prawami, a tzw. „kontrolowany chaos” jest dla niej czymś naturalnym. Ona i jej mąż od dawna starają się pokazywać swoją codzienność fanom — zarówno dobrą, jak i trudniejszą stronę życia w wielodzietnej rodzinie.
Niektórzy sympatycy Dominiki pospieszyli z obroną influencorki, wskazując, że nawet w domach z mniejszą liczbą osób nie zawsze wszystko wygląda idealnie, a nawet największe kuchnie potrafią być nieuporządkowane po dniu pełnym gotowania. Tego rodzaju argumenty próbowały wprowadzić nieco zrównoważonej perspektywy do gorącej dyskusji pod postem.

Jak widać, jeden post w mediach społecznościowych wystarczył, by ponownie wzbudzić ogromne emocje i podzielić opinię publiczną. Codzienność matki jedenaściorga dzieci w Tajlandii jest dla wielu fascynująca, ale też kontrowersyjna — i wygląda na to, że dyskusja o tym, jak wygląda życie Clarków, jeszcze się nie skończy.