W czerwcu 2020 roku jedna z najbardziej znanych kampanii reklamowych prezerwatyw, przygotowana przez markę Durex, nie tylko promowała bezpieczny seks – stała się symbolem szerszego konfliktu wokół praw osób LGBT+ w Polsce. Spot „Głośni w łóżku”, w którym obok par heteroseksualnych wystąpili Jakub Kwietniński i Dawid Mycek, małżeństwo z Portugalii i pierwsza para gejów pokazana w takiej kampanii w polskiej telewizji, został praktycznie zakazany przez publicznego nadawcę, Telewizję Polską. Nadawca oficjalnie uzasadnił swoją decyzję dużą liczbą skarg widzów na „treści intymne”, lecz wiele osób postrzegało ją jako element większego nacisku ideologicznego na społeczność LGBT+ w kraju.
Reklama przedstawiała różne pary – heteroseksualne i jednopłciowe – w naturalnych, intymnych sytuacjach, zachęcając do rozmowy o potrzebach i otwartości. To właśnie obecność pary gejów wywołała falę skarg i kontrowersji, które miały przełożyć się na decyzję nadawcy o odmowie emisji spotu. Tymczasem samego spotu nie pokazano na najważniejszym publicznym kanale, chociaż emitowały go telewizje komercyjne oraz w internecie.

Dla Jakuba i Dawida, którzy zostali bohaterami tej kampanii, reakcja telewizji nie była zaskoczeniem. Para żywo komentowała, że ich udział w reklamie to krok ku większej widoczności i normalizacji relacji jednopłciowych, ale jednocześnie przyznała, że brak emisji na publicznym kanale ukazuje, jak trudna i napięta jest sytuacja osób LGBT+ w polskim społeczeństwie, gdzie edukacja seksualna jest wciąż tematem tabu.
Zakaz reklamy zbiegł się w czasie z innymi politycznymi działaniami, które postrzegane były jako ograniczanie praw LGBT, w tym retoryką polityków, którzy określali tzw. „ideologię LGBT” jako obce wpływy zagrażające tradycyjnym wartościom. Polska od lat odmawia uznania jakiejkolwiek formy małżeństw jednopłciowych, a organizacje konserwatywne, takie jak Ordo Iuris, promowały w przeszłości lokalne uchwały przeciwko „ideologii LGBT”.
Reakcje na decyzję TVP były mieszane. Krytycy ograniczenia emisji zapewniali, że taka cenzura tylko pogłębia problemy z reprezentacją i akceptacją osób LGBT+, podczas gdy zwolennicy decyzji powtarzali argumenty o potrzebie ochrony młodszych widzów przed treściami rzekomo „niemoralnymi”. W całej tej kontrowersji kampania Durexa stała się jednym z punktów odniesienia w debacie o tym, w jakim stopniu media publiczne powinny pokazywać różnorodność relacji w społeczeństwie.

Ta historia – choć dotyczyła reklamy prezerwatyw – odsłoniła znacznie głębsze napięcia wokół praw człowieka i równouprawnienia w Polsce, które nadal są przedmiotem intensywnych debat społecznych i politycznych.