Długo jedni z najbardziej rozpoznawalnych influencerów w polskim internecie trzymali fanów w niepewności, ale nadszedł moment, który wszyscy wyczekiwali z bijącymi sercami. Angelika Trochonowicz, znana szerokiej publiczności jako Andziaks, wraz ze swoim mężem Łukaszem — Luką — po raz drugi zostali rodzicami. Ich synek przyszedł na świat 7 stycznia 2026 roku, ale tym, co zajmowało obserwatorów przez tygodnie, było jedno pytanie: jak nazwali chłopca? Przez ponad pięć tygodni para konsekwentnie milczała, wzmagając spekulacje, domysły i internetowe śledztwa, w których fani rozpisywali się o możliwych imionach — od Maxa, przez Nicolasa, aż po Tiago czy Louisa — ale żadna z tych opcji nie została wcześniej potwierdzona.
W niedzielę wieczorem na kanale YouTube Andziaks pojawił się nowy vlog, który w całości poświęcony był temu właśnie wielkiemu ujawnieniu. Para influencerów zdecydowała się oficjalnie odsłonić karty i zaprezentować światu imię, jakie wybrali dla swojego syna. W emocjonalnym materiale, pełnym rodzinnej czułości i szczerego wzruszenia, oboje oznajmili, że ich chłopczyk będzie nosił imię Franco. To nazwa, która nie tylko zaskoczyła wielu fanów, ale też wywołała prawdziwą burzę w komentarzach pod samym filmem.

W materiale influencerka przyznała, że wybór imienia nie był decyzją podjętą w jednej chwili. Para już wcześniej myślała o kilku opcjach, ale dopiero po pewnym czasie spędzonym z dzieckiem poczuli, że znaleźli tę właściwą nazwę. Andziaks wyznała, że przez jakiś czas po wyjściu ze szpitala zwracała się do syna używając alternatywnego imienia — Tiago — a w grę wchodziły też takie propozycje jak Louis, jednak ostatecznie oboje zdecydowali się na imię, które towarzyszyło im niemal od początku ciąży. Okazało się, że również ich córka, Charlotte, naturalnie mówiła do brata Franco jeszcze zanim ten oficjalnie otrzymał to imię.
Reakcje widzów na decyzję Andziaks i Luki były mieszane i intensywne. Część fanów zachwycała się oryginalnością i międzynarodowym brzmieniem imienia, podkreślając, że „Franco” świetnie komponuje się z imieniem starszej siostry Charlie. Inni komentujący wyrażali zdziwienie lub sceptycyzm, twierdząc, że takie imię może być trudne do przyjęcia w polskim środowisku, a nawet sugerowali, że w praktyce będzie często „spolszczane” na bardziej tradycyjne formy. Pod filmem pojawiły się setki komentarzy, z których wiele przekształciło się w autentyczną debatę o tym, co dziś znaczy wybór imienia dla dziecka w epoce mediów społecznościowych i jakie znaczenie ma to dla jego tożsamości w przyszłości.
Ogłoszenie imienia syna Andziaks stało się jednym z najgorętszych tematów w polskich mediach społecznościowych i wywołało falę nowych pytań o dalsze plany influencerów. Jedno jest pewne: ten wybór zostanie w sieci pamiętany jeszcze przez długi czas, a nawet drobne decyzje rodzinne największych internetowych gwiazd potrafią rozpalić ogromne emocje milionów internautów.
