Andrzej Piaseczny, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich wokalistów i gwiazd sceny popowej, po raz kolejny wzbudził falę komentarzy w mediach społecznościowych, tym razem na temat swojej przyszłości finansowej. W rozmowie z dziennikarzami artysta nie owijał w bawełnę, opowiadając o emeryturze, składkach ZUS oraz swoim podejściu do zabezpieczenia na późniejsze lata życia — a jego słowa zaskoczyły wielu obserwatorów.
Piaseczny, który karierę muzyczną rozpoczął w latach 90. jako członek zespołu Mafia, a potem z sukcesem rozwijał działalność solową, zdobywając serca publiczności takimi hitami jak „Niecierpliwi” czy „Chodź, przytul, przebacz”, od dawna porusza różne aspekty życia artystycznego i prywatnego. Wokalista jest też znany z występów w telewizji — między innymi jako juror w programie The Voice of Poland — a teraz dodał do swojej listy tematów także bardzo osobisty wątek zabezpieczenia finansowego na starość.

Podczas wspomnianej rozmowy Piaseczny wyznał, że przez długi czas nie opłacał składek emerytalnych w ZUS, co jest szczególną cechą zawodów artystycznych w Polsce — artyści bowiem nie są zobligowani do ich odprowadzania, jeśli sami tak postanowią. Sam wokalista przyznał, że kiedyś świadomie korzystał z tej możliwości i zamiast regularnych składek polegał na innych formach zabezpieczenia finansowego. Dziś jednak zaczął płacić składki — chociaż, jak podkreślił, to dalszy element jego własnej strategii finansowej, a nie oczekiwanie na państwową emeryturę.

Co ciekawe, Piaseczny otwarcie przyznał, że gdyby z jakichkolwiek powodów musiał z dnia na dzień zrezygnować z pracy, jego obecny poziom życia mógłby ulec znacznemu pogorszeniu. Gwiazdor wskazał, że nawet on, mimo lat pracy i sukcesów na scenie, nie byłby w stanie utrzymać tego samego standardu bez aktywności zawodowej. To gorzka, ale niezwykle szczera opinia, która otwiera oczy na realia finansowe osób działających w branży rozrywkowej.
Wokalista nie krył też swojej opinii o sytuacji ekonomicznej w kraju i na świecie — stwierdził, że obecne czasy nie sprzyjają łatwemu oszczędzaniu czy budowaniu stabilnego zabezpieczenia na późniejsze lata. Według niego dobre czasy finansowe już minęły i teraz każdy musi liczyć przede wszystkim na własne decyzje i umiejętność zarządzania pieniędzmi.
Te słowa Piasecznego wzbudziły żywą reakcję wśród fanów i internautów. Część komentujących pochwaliła go za szczerość i odpowiedzialne podejście do planowania finansowego, inni zaś zaczęli dyskusję o tym, jak system emerytalny w Polsce funkcjonuje, i czy na pewno młodsze pokolenia powinny liczyć tylko na własne oszczędności. Temat emerytur gwiazd, jak zwykle, podzielił opinię publiczną.
