Agustin Egurrola gorzko o pracy w TVP i tym, co go zabolało najbardziej — żal do Kindze Rusin i Michała Piróga

Agustin Egurrola, jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny tanecznej, po latach budowania pozycji w telewizji postanowił szczerze opowiedzieć o swojej kontrowersyjnej decyzji sprzed lat — przejściu z TVN do Telewizji Polskiej, które, jak sam przyznaje, kosztowało go znacznie więcej, niż się spodziewał. To nie była tylko zmiana stacji — to była decyzja, która rozbiła dawne więzi i sprawiła, że Egurrola poczuł się jak samotny wilk w brutalnym świecie medialnych zobowiązań.

Przez ponad dekadę Agustin był twarzą i jednym z filarów największych tanecznych hitów w Polsce — jurorował w programach takich jak You Can Dance i Mam Talent, budując swoją reputację jako profesjonalista, którego obecność na ekranie gwarantuje jakość i pasję. Jego nazwisko kojarzyło się z sukcesem, zaufaniem widzów i solidnym warsztatem, który doceniali zarówno artyści, jak i publiczność. Wówczas nikt nie spodziewał się, że jedna decyzja może tak diametralnie zmienić postrzeganie jego osoby.

Głośny transfer do TVP wiosną 2021 roku był sporym zaskoczeniem w branży. Egurrola przyjął ofertę, która wydawała się atrakcyjna zawodowo — poprowadził program Dance, Dance, Dance i został przewodniczącym jury w You Can Dance – Nowa generacja. Jednak to, co wydarzyło się po ogłoszeniu tej zmiany, okazało się dla niego jednym z najtrudniejszych momentów w życiu.

W najnowszym wywiadzie Agustin przyznał, że najbardziej bolała go reakcja osób, z którymi wcześniej współpracował i którym ufał. Szczególnie dotknęły go publiczne komentarze Kindze Rusin i Michałowi Pirógowi — dawnym kolegom ze You Can Dance i Mam Talent. Zamiast prywatnej rozmowy czy choćby telefonu, usłyszał ich opinie publicznie, co sprawiło, że poczuł się zraniony i zawiedziony. „Bardzo to przeżyłem” — mówił w rozmowie, podkreślając, że takie reakcje zupełnie go zaskoczyły i sprawiły, iż stracił kontakt z wieloma ludźmi, których kiedyś uważał za bliskie znajomości.

Egurrola wyznał, iż najbardziej zabolało go to, że osoby, które znał i z którymi współpracował latami, nie zdecydowały się skontaktować z nim prywatnie, lecz od razu wyraziły swoje niezadowolenie publicznie. „Przecież doskonale znali mój telefon” — mówił ze smutkiem, wskazując, że brak bezpośredniej rozmowy był dla niego ciosem trudniejszym niż sama zmiana kanału telewizyjnego.

To, co dla wielu było jedynie zmianą na rynku medialnym, okazało się dla Egurroli bolesną lekcją o lojalności, relacjach i cenie, jaką czasem trzeba zapłacić za własne decyzje. Choreograf otwarcie przyznaje, że stracił kontakt z ludźmi, których kiedyś uważał za przyjaciół, i musiał odbudowywać swoją pozycję zawodową praktycznie od zera. Jednak mimo wszystkich trudności nie zamierzał się poddawać — skupił się na pracy i szukaniu nowych możliwości, wierząc, że zawodowa pasja zawsze znajdzie drogę powrotu.

W wywiadach Egurrola podkreśla również, że choć jego przejście do TVP budziło duże kontrowersje, dziś patrzy na to z perspektywy czasu i szanuje różne opinie. Jest gotów na pojednanie i wierzy, że kiedyś rozmowa przy kawie z dawnymi kolegami przywróci dawną bliskość — ale to doświadczenie na zawsze zmieniło jego podejście do medialnych relacji i wartości, jakie w nich naprawdę się liczą.

Videos from internet