Tomasz Sapryk bez ogródek: Młodzi aktorzy i celebryci burzą teatr, który kochałem!

Tomasz Sapryk – ikona polskiej sceny teatralnej i aktor z prawie czterdziestoletnim stażem – nie krył emocji, gdy w najnowszym wywiadzie rozliczał współczesny świat sztuki. Artysta, który zdobył prestiżowe nagrody i zagrał w dziesiątkach spektakli oraz filmów, postanowił otwarcie powiedzieć to, o czym wielu w branży tylko myśli – a nie zawsze ośmiela się mówić głośno. Według Sapryka coś fundamentalnego zmieniło się w środowisku aktorskim i artystycznym, a jego obserwacje nie są pozbawione gorzkiego wydźwięku.

W rozmowie udzielonej mediom, aktor przyznał, że młodsze pokolenie idzie zupełnie inną ścieżką niż jego rówieśnicy z lat dawnych. „Mam wrażenie, że oni idą trochę inną drogą. To nie jest nic dziwnego, bo dorastali w zupełnie innej rzeczywistości, z od najmłodszych lat dostępem do nieograniczonych informacji i trendów” – mówił Sapryk, podkreślając, że takie słowa jak „strefa komfortu” czy „asertywność” są dla jego pokolenia stosunkowo nowe i zmieniają sposób myślenia o pracy artystycznej.

Mimo że docenia pewne cechy młodych twórców – ich pewność siebie i zdolność do stawiania granic wobec złego traktowania – nie ukrywa, że widzi w tym również problem. Zniknęła jego zdaniem odpowiedzialność zbiorowa, która kiedyś scalała środowisko aktorskie i dawała stabilne wzorce. „Moje pokolenie skupiało się na wartościach takich jak rodzina i ciągłość tradycji. Dziś często widzę, że młodzi zamykają się w swoich światach, myśląc głównie o sobie” – ocenił doświadczony artysta.

Jednak najbardziej dosadnie Sapryk wypowiedział się na temat celebrytów, którzy coraz częściej pojawiają się na deskach teatru, zwłaszcza w spektaklach impresaryjnych, gdzie stały zespół artystów bywa zastępowany popularnymi twarzami z internetu. Według niego to zjawisko „psuje rynek”. „Nie potrzebuję uczyć kogokolwiek teatru. Pracuję z zawodowcami. A celebryci? Niech jeżdżą po Polsce, grają i zarabiają pieniądze na domy i samochody, ale to nie jest teatr” – mówił z wyraźnym rozgoryczeniem, dodając, że zamiast jakości coraz częściej widzimy coś, co przypomina kabaret, a nie prawdziwe spektakle.

Sapryk przyznał, że teatr dla niego to coś więcej niż forma rozrywki – to misja i głęboka odpowiedzialność wobec widza. Jego słowa brzmią jak ostrzeżenie, że jeśli obecne trendy się utrzymają, to jakość scenicznych przedstawień może zostać głęboko nadszarpnięta. Jego krytyka spotkała się z mieszanymi reakcjami w środowisku artystycznym, gdzie jedni zgadzają się z doświadczonym aktorem, a inni wskazują, że teatr musi ewoluować razem z czasem.

Niezależnie od opinii, jaką ma publiczność, jedno jest pewne – Tomasz Sapryk nie boi się wyrażać swojego zdania wprost i nie ukrywać frustracji wobec kolejnych zmian, które dzieją się w świecie sztuki, który zna od podszewki.

Videos from internet