Krzysztof Tyniec, jeden z najbardziej rozpoznawalnych i lubianych aktorów polskiej sceny, w czwartek 5 lutego świętował swój siedemdziesiąty jubileusz. Jednak zamiast planować spokojne życie na emeryturze, jak wielu w jego wieku, Tyniec ma zupełnie inne plany i mówi o nich wprost w najnowszym wywiadzie. Wielu jego fanów mogłoby przypuszczać, że osiągnięcie wieku emerytalnego oznacza dla niego koniec zawodowej aktywności, ale… nic z tych rzeczy!
Aktor, który ma na koncie kilkadziesiąt ról teatralnych, filmowych i telewizyjnych oraz który użyczył głosu kultowym postaciom w dubbingu, takim jak Timon z „Króla Lwa”, otwarcie przyznaje, że kompletnie nie myśli o emeryturze. – Staram się nie zauważać swojego wieku – żartował Tyniec, zdradzając, że czasem ma wrażenie, jakby… „sfałszowano jego metrykę”. To właśnie miłość do pracy i chęć ciągłego działania trzymają go w pełnym ruchu.

Kiedy dziennikarze zapytali go, czy myśli o spokojnym odpoczynku i większej ilości czasu spędzanym z rodziną, aktor wyraźnie się wzdrygnął: dla niego termin „emerytura” w ogóle nie istnieje. W jego słowniku pracy nie zastępuje odpoczynku – wręcz przeciwnie: to właśnie aktorstwo i kolejne projekty są tym, co nadaje sens jego codzienności. – Ale jaka emerytura? W ogóle nie rozmyślam na ten temat. Nie ma dla mnie na razie takiej kategorii – mówił z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru i dystansem do własnego wieku.
Tyniec nie tylko podkreśla, że wciąż pracuje w teatrze, ale też nie zamierza zwalniać tempa w innych obszarach artystycznej działalności. Choć w filmach pojawia się nieco rzadziej niż kiedyś, to twierdzi, że to nie jego decyzja – a po prostu taka kolej rzeczy w zawodzie. Wciąż jest obecny w serialach, ma aktywny udział w projektach dubbingowych i chętnie podejmuje nowe wyzwania.

Dla aktora najważniejsze jest tu i teraz – życie chwilą i radość z pracy. A to oznacza, że zamiast pakować walizki do spokojnego domowego życia po siedemdziesiątce, Tyniec wciąż będzie stawał na deskach teatralnych, pojawiał się w produkcjach telewizyjnych i angażował w projekty, które go fascynują. I choć wielu rówieśników myśli o emeryturze jako o zasłużonym odpoczynku, on woli… dalej działać, tworzyć i być tam, gdzie dzieje się coś nowego.