Gala rozdania nagród Grammy 2026 zakończyła się pamiętną mieszanką śmiechu i chaosu, gdy Cher miała problem z wręczeniem nagrody po serii komicznych gaf na scenie.

Legendarna artystka, lat 79, odebrała nagrodę Grammy za całokształt twórczości i porwała publiczność, gdy pojawiła się w postrzępionej skórzanej sukni i pasującej do niej skórzanej kurtce. Podczas przemówienia Cher wspominała swoją trwającą dekady karierę, wspominając, jak zdobyła sławę jako nastolatka, a później zmagała się z okresami, gdy pracy było mało. Z charakterystyczną dla siebie szczerością powiedziała publiczności: „Chodzi o to, że jestem w tym biznesie od 60 cholernych lat”. Pomimo wzlotów i upadków, zachęcała widzów do podążania za marzeniami, zapewniając ich, że możliwości zmiany życia są zawsze tuż za rogiem.

Po otrzymaniu owacji na stojąco, Cher zaczęła schodzić ze sceny z figlarnym uśmiechem, ale prowadzący Trevor Noah przypomniał jej, że to ona ma wręczyć nagrodę Płyta Roku. „Zanim pani odejdzie, czy mogłaby pani ogłosić nominowanych?” – zawołał, wywołując salwy śmiechu. Cher zasłoniła usta, roześmiała się i wróciła do mikrofonu.
Komedia trwała dalej, gdy odtworzono film z nominacją. Cher zaczęła czytać nazwisko zwycięzcy, ale przerwała, przyznając, że powiedziano jej, że informacja będzie na prompterze, i zaczęła grzebać w kopercie, żeby sprawdzić nazwisko. Kiedy w końcu zaczęła czytać, ogłosiła „Luther Vandross”, po czym wyjaśniła, że nagroda trafia do Kendricka Lamara z udziałem SZA za piosenkę „ Luther” , w której wykorzystano samplowanie klasycznego utworu Vandrossa z 1982 roku „ If This World Were Mine” z albumu Lamara z 2024 roku „GNX” .
Pomimo drobnych problemów, koncert przebiegł bez zakłóceń, a Cher z serdeczną atmosferą rozmawiała ze zwycięzcami, wymieniając z publicznością kilka przyjaznych słów. Jej urocze, nieskomplikowane momenty dodały humorystycznego i niezapomnianego akcentu wielkiemu finałowi rozdania nagród Grammy.