Anna Wyszkoni (45 l.) zdecydowała, że ma już dość ciągnącego się od lat konfliktu z Adamem Konkol, byłym kolegą z zespołu Łzy, i postanowiła działać bardziej zdecydowanie niż kiedykolwiek wcześniej. Sprawa, która od wielu miesięcy była komentowana w mediach i sieci, wreszcie nabiera konkretnego kierunku — piosenkarka ogłosiła, że kończy milczenie i przechodzi do prawdziwych kroków prawnych wobec osoby, która od lat nie szczędzi jej ostrych słów.
Plotka, która od dawna krążyła między fanami, nabrała realnych kształtów po tym, jak Wyszkoni pojawiła się w porannym programie telewizyjnym i po raz pierwszy z taką stanowczością wypowiedziała się o narastającym sporze. Konflikt z Konkoliem ciągnie się już blisko 15 lat, odkąd wokalistka zdecydowała się opuścić Łzy i rozpocząć solową karierę. Głównym punktem zapalnym od lat pozostaje piosenka „Agnieszka”. To ten utwór, którego wykonanie przez Wyszkoni wciąż wywołuje ogromne emocje i jest przedmiotem publicznych pretensji ze strony muzyka.
Konkol twierdzi bowiem, że mimo iż utwór został oficjalnie wpisany do ZAiKS-ie z nazwiskiem Wyszkoni jako współtwórczyni, to jego zdaniem artystka nie powinna go wykonywać na swoich koncertach. Muzyk podkreśla w mediach społecznościowych, że nie napisała ani słowa tekstu ani melodii, a mimo to Wyszkoni nadal zyskuje na „Agnieszce”. Jego komentarze w internecie nie należały do delikatnych — na TikToku wielokrotnie krytykował ją ostro, twierdząc, że „nie ma o niej pojęcia” i że jej wersje piosenki są „żałosne”.
Anna Wyszkoni długo ignorowała medialne zaczepki, twierdząc, że taka „wojna” nie jest jej temat i że ma prawo wykonywać utwory, które współtworzyła. Jednak po latach narastających zarzutów i publicznych komentarzy postanowiła, że sytuacja wymknęła się poza kontrolę. „Przez długi czas byłam cierpliwa i odsuwałam ten temat od siebie… Niestety, przyszedł moment, kiedy musiałam podjąć kroki prawne”, oznajmiła w telewizji. Piosenkarka zaznaczyła, że sprawa obecnie znajduje się w rękach jej prawników, a ona sama nie chce napędzać medialnej machiny, chcąc skupić się na rzeczach, które uważa za ważniejsze.

Cały konflikt jest eskalacją sporów, które narastają od momentu, kiedy Anna Wyszkoni opuściła zespół Łzy i wkroczyła na ścieżkę solowej kariery. „Agnieszka” stała się jednym z największych hitów zespołu i jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów, które wciąż śpiewa podczas swoich koncertów. Dla wielu fanów jest to esencja kariery Wyszkoni, która nie porzuciła ani utworu, ani pamięci o czasach spędzonych w zespole.
Nie pomogły też różne próby ugody czy próby mediacji — komentarze Adama Konkola eskalowały wraz z każdym występem Anny Wyszkoni, szczególnie po jej wykonaniu „Agnieszki” na Sylwestrowej Mocy Przebojów. W internecie pojawiły się nawet wersje, że sprawa trafi do sądu wiosną i że być może tam rozstrzygnięte zostaną kwestie prawne.
Dziś Wyszkoni stawia jasne warunki — chce, by sprawa była prowadzona zgodnie z prawem i by zakończyła się raz na zawsze. Po latach milczenia artystka, która od lat jest jednym z najbardziej znanych głosów polskiej sceny muzycznej, postanowiła, że nie będzie dłużej tolerować publicznych ataków i zarzutów pod swoim adresem.