Małgorzata Socha o końcu „Przyjaciółek”: „To był szok, ale cieszę się z relacji, które powstały na planie”

Około dwa miesiące po sensacyjnej decyzji Polsatu o zakończeniu produkcji kultowego serialu „Przyjaciółki” jedna z jego gwiazd — Małgorzata Socha — otwarcie opowiedziała o swoich odczuciach i wspomnieniach związanych z tym, co stało się z ulubionym projektem telewizyjnym. Aktorka, która przez ponad 13 lat wcielała się w postać Ingi i była jedną z filarowych bohaterek, przyznała, że komunikat o zdjęciu serialu z ramówki był dla niej ogromnym zaskoczeniem i prawdziwym szokiem.

Polsat pod koniec listopada ogłosił, że po 26 sezonach emisji i 314 odcinkach „Przyjaciółki” nie wrócą już w nowej odsłonie, a wiosną 2026 roku nie zobaczymy kontynuacji historii czterech głównych postaci. Choć decyzja była podyktowana zmianami w ramówce i strategiami programowymi stacji, informacja o definitywnym zakończeniu produkcji wywołała falę komentarzy w mediach i wśród samych aktorów.

Socha wspomina, że nie dowiedziała się o decyzji z portali czy telewizyjnych nagłówków, lecz od producenta serialu, z którym osobiście spotkała się w gabinecie, by usłyszeć wiadomość z pierwszej ręki. Choć uznała to za profesjonalne podejście, to jednak uczucie straty było realne — szczególnie dlatego, że dzień ogłoszenia decyzji zbliżał się do kolejnego dnia zdjęciowego. „Miałam poczucie straty, to był dla mnie szok… Myślę, że czasem tak się zdarza”, wyznała aktorka.

Dla Sochy i jej koleżanek z planu serial nie był tylko pracą — to był czas, który przemienił się w prawdziwą relację. Aktorka mówiła o wyjątkowej energii na planie i tym, że cały zespół — zarówno aktorzy, jak i ludzie zza kamery — tworzyli coś na kształt rodziny, do której wracało się z prawdziwą radością. Podkreśliła, że dzięki tej wyjątkowej atmosferze codzienne prace nad odcinkami były czymś więcej niż tylko obowiązkiem — były wspólnym przeżyciem i okazją do nawiązania bliskich więzi.

Socha wspomina również momenty, które dzieliła z koleżankami z obsady: Joanną Liszowską, Magdaleną Stużyńską oraz Anitą Sokołowską. Wspomina, że nawet gdy zdjęcia trwały długo, między ujęciami aktorki znajdowały czas na rozmowy, plotki i chwile, które stworzyły wyjątkową mozaikę wspomnień. Ten aspekt pracy nad serialem aktorka ceni najbardziej, bo to właśnie te więzi i relacje z pozoru zwykłych dni na planie mają dla niej największe znaczenie i zostaną z nią na zawsze.

Choć produkcja „Przyjaciółek” w takiej formie nie będzie kontynuowana, Socha mówiła, że czuje ogromną wdzięczność za to, co serial przyniósł jej zawodowo i osobiście. Dla wielu fanów „Przyjaciółki” były nie tylko serialem obyczajowym, ale też częścią ich własnego życia — świadectwem codziennych zmagań, przyjaźni, miłości i poszukiwania siebie w różnych życiowych okolicznościach.

Videos from internet