Rob Hirst, założyciel i perkusista oraz filar rytmu kultowego australijskiego zespołu rockowego Midnight Oil, zmarł w wieku 70 lat po długiej walce z rakiem trzustki.
Zespół potwierdził jego śmierć w poruszającym oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych we wtorek, 20 stycznia, upamiętniając odejście jednego z najbardziej wpływowych i szanowanych australijskich muzyków. Midnight Oil, który sprzedał ponad 20 milionów albumów na całym świecie, zyskał międzynarodową sławę dzięki przełomowemu albumowi „Diesel and Dust” z 1987 roku i stał się synonimem muzyki rockowej o zabarwieniu politycznym.

„Jesteśmy zdruzgotani i opłakujemy stratę naszego brata Roba” – napisali członkowie zespołu. „Na razie brakuje słów, ale zawsze będą piosenki. Zawsze z miłością od Jima, Martina i Pete’a”.
W osobnej wiadomości opublikowanej na Facebooku zespół ujawnił, że Hirst zmagał się z rakiem od prawie trzech lat. „Po prawie trzech latach heroicznej walki Rob jest teraz wolny od bólu” – czytamy w oświadczeniu. „Zmarł spokojnie, otoczony bliskimi”. Rodzina poprosiła fanów, którzy chcą uczcić jego pamięć, o przekazanie darowizny na rzecz organizacji Pankind, Pancreatic Cancer Australia lub Support Act.
Hirst był współzałożycielem Midnight Oil w Sydney w 1972 roku, przyczyniając się do powstania zespołu, który miał kształtować kolejne pokolenia dzięki swojemu otwartemu aktywizmowi i charakterystycznemu brzmieniu. Grupa wydała swój debiutancki album w 1978 roku, zdobyła 11 nagród ARIA i została wprowadzona do Galerii Sław ARIA w 2006 roku.

Oprócz znakomitej gry na perkusji Hirst był niezwykle twórczy i współtworzył wiele najpopularniejszych piosenek Midnight Oil, w tym „Beds Are Burning”, „The Dead Heart”, „Blue Sky Mine”, „Forgotten Years” i „King of the Mountain”.
Po zawieszeniu działalności zespołu w 2002 roku, Midnight Oil reaktywował się w 2016 roku, wydając dwa kolejne albumy, w tym ostatni „ Resist” w 2022 roku, a następnie ruszając w trasę pożegnalną. Hirst realizował również solowe projekty i współpracę, w tym głęboko osobisty album wydany w 2020 roku z córką Jay O’Shea, z którą odnowił kontakt w późniejszym okresie życia.
Jego ostatnia solowa EP-ka, „ A Hundred Years or More” , ukazała się w listopadzie 2025 roku. W jednym ze swoich ostatnich wywiadów, rozmyślając o życiu, Hirst powiedział: „Teraz, gdy zacząłem liczyć wstecz, a nie w przód, dni są jeszcze cenniejsze”.

Po ogłoszeniu śmierci O’Shea złożył serdeczny hołd: „Nie ma słów, które mogłyby opisać uczucie utraty tego wspaniałego przyjaciela i ojca. Wszyscy jesteśmy po prostu złamani”.
Rob Hirst pozostawił po sobie imponujące dziedzictwo – zbudowane na rytmie, oporze i wierze, że muzyka nadal może poruszać świat.