Seweryn Krajewski, legenda polskiej muzyki i lider legendarnej grupy Czerwone Gitary, od lat uchodzi za wzór rodzinnego męża i ojca — jednak smutna prawda o jego życiu prywatnym wyszła na światło dzienne dopiero niedawno, w związku z niezwykle burzliwą historią, która wzbudza ogromne emocje w mediach. Chodzi o sprawę Julitty Krajewskiej, kobiety, która od lat twierdzi, że jest jego córką — i mimo wyroku sądu, który potwierdził ojcostwo, muzyk konsekwentnie zaprzecza temu pokrewieństwu i odcina się od niej całkowicie.
Przez wiele lat Seweryn Krajewski był postrzegany jako oddany mąż Elżbiety oraz ojciec dwóch synów — Sebastiana i Maksymiliana, który tragicznie zmarł w wypadku drogowym w 1990 roku. Dopiero po latach na jaw wyszło, że to nie cała prawda: w 2015 roku Julitta publicznie zadeklarowała, że jest jego dzieckiem, i przedstawiła dokumentację mającą to potwierdzać. Sąd w 1975 roku orzekł bowiem, że Krajewski jest jej ojcem, nakazał też wypłatę alimentów oraz nadał jej jego nazwisko.

Sam muzyk jednak nigdy nie uznał jej za swoją córkę, a relacje z Julittą praktycznie nie istniały. Kobieta wielokrotnie opowiadała, że próbowała nawiązać kontakt z ojcem: jako nastolatka odwiedziła go w dniu swoich 18. urodzin, jednak spotkała się z chłodnym przyjęciem i poczuciem, że jest traktowana jak ktoś obcy i nieistotny w jego życiu. „Nigdy nie traktował mnie jak swojej córki. Traktował mnie, jakbym nie istniała”, wspominała w jednym z wywiadów.
Kontrowersje przybrały skrajny obrót, gdy Krajewski publicznie odciął się od Julitty, twierdząc, że nie jest jej ojcem i prezentując własne wyniki testów DNA z USA, które miały wykazać, że prawdopodobieństwo pokrewieństwa jest zerowe. Julitta jednak stanowczo zaprzeczyła autentyczności tych badań, twierdząc, że nigdy nie dostarczyła materiału genetycznego do takich testów i że dokumenty były fałszywe.
Dodatkowo pojawiły się wypowiedzi samego artysty, w których mówił, że ma dwie inne córki, z którymi utrzymuje świetny kontakt, dystansując się od Julitty i sugerując, że jej twierdzenia mają charakter medialny czy nadużyciowy. Jego żona Elżbieta próbowała później tłumaczyć, że informacje o „dwóch córkach” miały być żartem, jednak to nie uśmierzyło medialnej burzy związanej z całą sprawą.
Choć od największego szumu minęło już kilka lat, temat dalej budzi kontrowersje i skłania do refleksji nad tym, jak blisko prawda musi dochodzić do legendy, zanim prawdziwe życie prywatne wyjdzie na jaw. Jeden z najważniejszych muzyków w historii polskiej sceny — człowiek, którego piosenki śpiewały całe pokolenia — wciąż mierzy się z oskarżeniami o wyrzeczenie się własnej córki, mimo że to właśnie sąd stwierdził coś zupełnie przeciwnie.