83. ceremonia wręczenia Złotych Globów zgromadziła największe nazwiska ze świata filmu, telewizji i rozrywki. Był to wieczór pełen niezapomnianych chwil — i, jak zawsze, kilku niespodzianek, które szybko przykuły uwagę internautów.
Jeden z takich momentów nadszedł za sprawą legendarnego rapera i producenta Snoop Dogga, który wszedł na scenę, aby wręczyć nagrodę dla najlepszego podcastu . Sama kategoria była nowością w tegorocznych Złotych Globach, co oznaczało, że podcasty zostały oficjalnie docenione podczas tej prestiżowej ceremonii. Podczas gdy niektórzy widzowie zastanawiali się, jak to medium wpisuje się w galę rozdania nagród tradycyjnie skupioną na filmie i telewizji, fakt włączenia podcastów do tej kategorii odzwierciedla rosnący wpływ podcastów – z których wiele jest obecnie prowadzonych przez znane osobistości.
Pierwsza nagroda za najlepszy podcast ostatecznie trafiła do aktorki i komiczki Amy Poehler za jej program „The Good Hang” . Jednak to nie ogłoszenie zwycięzcy wywołało euforię wśród widzów, a prezentacja Snoop Dogga.
Oglądający transmisję zauważyli, że część wypowiedzi Snoopa została nagle ocenzurowana, co wzbudziło powszechną ciekawość co do tego, co zostało powiedziane. Fani natychmiast zamieścili w mediach społecznościowych spekulacje na temat momentu wyciszenia i oczekiwali na wyjaśnienia.

Przed przerwą Snoop był w swoim żywiole, wygłaszając swoje przemówienia z charakterystycznym dla siebie humorem i swobodnym urokiem. Zachęcał publiczność do relaksu i dobrej zabawy, przypominając im, że są na Złotych Globach – albo, jak żartobliwie to określał, „podwójnym G” – i że towarzyszy im „podwójne G”.
Zażartował też o znaczeniu nowej kategorii podcastów, wyjaśniając, że na długo przed ich powstaniem ludzie słuchali go podczas jazdy samochodem. Żartobliwie ostrzegł dzisiejszych podcasterów, że powinni mieć nadzieję, że sam nie zdecyduje się wejść do świata podcastów.
Snoop pogratulował Złotym Globom docenienia tego medium i nazwał wszystkich twórców podcastów zwycięzcami, zmierzając do czegoś, co zabrzmiało jak żart — zanim dźwięk nagle się urwał podczas transmisji na żywo.
Według „Entertainment Weekly” powód cenzury był prosty i bardzo charakterystyczny dla marki. Kwestia, która nie pojawiła się w telewizji, dotyczyła przyznania Snoopa, że czuje się niezwykle dobrze po tak długim pobycie na wydarzeniu.
Ta chwila dodała kolejny niezapomniany rozdział do historii Złotych Globów, udowadniając po raz kolejny, że gdy Snoop Dogg bierze mikrofon, nieprzewidywalność — i rozrywka — są gwarantowane.