Zobacz wzruszający moment, gdy 98-latka po raz pierwszy spotyka swoją prawnuczkę i dowiaduje się, że dziecko otrzymało imię na jej cześć…

Jeanne, która ma obecnie 100 lat, zawsze zajmowała ważne miejsce w życiu sióstr Amandy Starace i Brianny Pecory. Wychowywane przez samotną matkę, dziewczęta często polegały na babci, która otaczała je bezwarunkową miłością i nieustannym wsparciem przez całe dzieciństwo.

Kiedy więc Amanda, mająca wówczas 33 lata, w końcu zaszła w ciążę po trudnej podróży, od razu wiedziała, jak bardzo chce oddać hołd kobiecie, która modliła się za nią na każdym kroku. Jeanne rozpłakała się ze szczęścia, gdy Amanda podzieliła się tą nowiną przy lunchu.

„Mój termin porodu przypadał na 8 października – moje własne urodziny” – mówi Amanda magazynowi PEOPLE. „To ważny dzień w naszej rodzinie. Moja mama urodziła przede mną synka, Josepha. Urodził się w sierpniu, ale zmarł 8 października 1990 roku z powodu rzadkiej choroby genetycznej. Ja urodziłam się dokładnie rok później”.

„Ta data zawsze kojarzyła mi się z czymś większym” – kontynuuje. „Powiedzieliśmy babci, że jeśli urodzi się chłopiec, nazwiemy go Józef. A jeśli dziewczynka… nazwiemy ją jej imieniem. Była zachwycona”.

Jednak w miarę jak ciąża Amandy postępowała, po cichu obawiała się, że Jeanne – wówczas 98-letnia – może nie dożyć do porodu. Cudem jej babcia pozostała silna, gdy zbliżał się termin porodu Amandy.

Po wypisaniu ze szpitala Amanda zadzwoniła do matki z jedną pilną prośbą: „Musisz natychmiast przywieźć tu babcię. Nie wiemy, ile mamy czasu”.

W ciągu kilku godzin Jeanne trzymała na rękach swoją prawnuczkę, małą Lilly Jeanne, nazwaną na jej cześć. Ta chwila odebrała jej mowę.

„Imię mojej babci pierwotnie pisano «Jean»” – wyjaśnia Amanda. „Podczas wypełniania dokumentów z czasów II wojny światowej uznała, że ​​wygląda to zbyt zwyczajnie i zmieniła je na «Jeanne». Moje drugie imię, Jean, nadal jest pisane w jej oryginalnym brzmieniu”.

Brianna sfilmowała to pierwsze, pełne emocji spotkanie, które później odnalazła na nowo po niedawnym problemie zdrowotnym z udziałem babci. Opublikowała je na TikToku, gdzie szybko stało się viralem, gromadząc ponad dwa miliony wyświetleń.

„Na początku byłam przerażona – na tym filmie mam na sobie szlafrok!” – śmieje się Amanda. „Ale potem posypały się komentarze. Wiele osób mówiło: »Moja babcia ma na imię Jean« albo »To moje drugie imię«. To dotknęło czułego punktu. Ludzie tęsknili za swoimi dziadkami”.

Teraz, gdy Jeanne jest już starsza, siostry cenią każdą chwilę spędzoną z nią — i z radością obserwują, jak pogłębia się więź między Lilly i jej prababcią.

„Odwiedzam ją, kiedy tylko mogę, ale Lilly ciągle do niej dzwoni przez FaceTime” – mówi Amanda. „Nazywa ją „Babcią Jean” i z dumą mówi: „Jestem Lilly Jean – tak jak ty”. Jedzą nawet razem lunch z masłem orzechowym i dżemem przez wideokonferencję”.

Amanda stara się włączyć babcię w każdy aspekt życia Lilly, mając nadzieję, że dziewczynka zawsze będzie pamiętać kobietę, która kiedyś opiekowała się jej matką.

„Widząc, jak krąg się zamyka – jak wychowywała mnie babcia, a teraz jak spędzam chwile z córką – czuję, że to wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam” – mówi Amanda.

Videos from internet