74-letniej kobiecie z prowincji Ha Tinh w końcu usunięto olbrzymiego guza twarzy — narośl tak dużą i niezwykłą, że lekarze określili ten przypadek jako jeden z najrzadszych, z jakimi się kiedykolwiek spotkali.
Przez pięć długich lat Bui Thi Hoi żyła z ogromną masą, nie mogąc pozwolić sobie na operację. Guz miał wymiary 12 × 14 cm , pokrywał połowę jej twarzy, uszkadzał czaszkę, niszczył prawe oko i utrudniał nawet oddychanie.

„Proste czynności, takie jak jedzenie, picie czy przetrwanie dnia, stały się niesamowicie trudne” – powiedział Hoi. „Nie miałem pieniędzy na operację, więc znosiłem to przez około pięć lat… aż w końcu nadeszła pomoc. Lekarze byli tacy mili”.
Specjaliści z czterech głównych szpitali w Hanoi połączyli siły, aby przeprowadzić skomplikowaną, pięciogodzinną operację. Eksperci z Narodowego Szpitala Stomatologicznego, Szpitala Przyjaźni Wietnamsko-Niemieckiej, Narodowego Instytutu Leczenia Oparzeń oraz Szpitala Wojskowego nr 103 współpracowali przy usuwaniu guza.

Dr Vu Quang Vinh wyjaśnił, że Hoi cierpiał na guz włóknisty , niezwykle rzadką chorobę odpowiedzialną za zaledwie 0,05–0,5% guzów twarzy na świecie . Ze względu na nietypowy charakter przypadku i liczne problemy zdrowotne, decyzja o operacji była niezwykle trudna.

„Byliśmy zaniepokojeni” – przyznał Vinh. „Takie przypadki są niemal niespotykane. Ale wierzyliśmy, że dopóki istnieje choćby najmniejsza szansa na jej uratowanie, musimy spróbować”.
Guz został pomyślnie usunięty w ciągu pierwszych trzech godzin po operacji, a utrata krwi pozostała minimalna. Po tygodniu intensywnej terapii stan Hoi ustabilizował się, a lekarze uważają operację za ogromny sukces – dowód rosnącego doświadczenia medycznego Wietnamu i silnej współpracy między szpitalami.

Gdyby nie operacja, guz nadal zagrażałby jej życiu.
Hoi mówi teraz, że czuje się „ulżona i odnowiona”, nie odczuwa już ciężaru oszpecenia. Jej siostra, Bui Thi Chau, wyraziła głęboką wdzięczność: „To była długa i wyczerpująca podróż, przenoszenie się ze szpitala do szpitala. Ale rezultat… jest idealny. Czuje, jakby jej życie zaczynało się od nowa”.
Po dwóch miesiącach spędzonych w szpitalu stan Hoi jest już stabilny i wkrótce będzie mogła wrócić do domu.
